Łupawa – akcja reanimacyjna

Autor: Artur Wysocki | Dodany: 2004-04-15

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Łupawa to najbardziej muchowa z rzek Pomorza. Większość z pomorskich muszkarzy moczyła w jej szybkich wodach swoje nimfki lub suszyła nad głowami kapryśnych łupawskich lipieni suche imitacje jętek i chruścików. Piękna, górska rzeka, którą Stwórca w swej łaskawości umieścił nie w górach, lecz pośród przymorskich, bukowych lasów.

Początek bierze z jeziora Jasień i już od pierwszych kilometrów występują w niej pstrągi, a po chwili dołączają lipienie. Ryby te towarzyszą nurtom Łupawy aż do ujścia do nadmorskiego jeziora Gardno. Dochodzący do 4% górski spadek od wieków wykorzystywał człowiek dla swoich potrzeb. Najpierw budował młyny, potem elektrownie wodne, a od lat 70-tych hodowle pstrągów tęczowych. Rzeka została częściowo okiełznana, jej bystry nurt przecina 11 zapór. W praktyce oznacza to, że co kilka, kilkanaście kilometrów stoi jakiś jaz, tama, lub elektrownia. Rzeka pocięta na kawałki jednak żyje. Przelewając wody przez kolejne turbiny i zastawki coraz zapomina o swym zniewoleniu. To w jej wodach muchowy wędkarz może zanurzyć się w swoim muszkarskim misterium. I choć są pomorskie rzeki gdzie pstrągi rosną większe, gdzie lipieni jakby więcej , to smak połowów ryb szlachetnych w górskiej rzece na Północy najpełniej można odczuć właśnie tu, nad Łupawą.



















Słupscy muszkarze znając walory rzeki wywalczyli w 1996 roku odcinek rzeki w miejscowości Drzeżewo tylko dla sztucznej muchy. Dzięki wieloletniej pracy grupy pasjonatów i wprowadzeniu odcinka „no kill” udaje się utrzymać stadko lipieni w dobrej kondycji. Wyniki wielokrotnie organizowanych zawodów potwierdzały, że z rybami na muchowym odcinku nie jest najgorzej. Jednak rzeka ma swoje problemy. Panoszy się wszelkiej maści kłusownictwo, w tym również wędkarskie, nie pomagają hodowle pstrągów, które zabierają czystą wodę oddając w zamian biologiczny ściek. Jednak te bolączki te blakną przy prawdziwej tragedii, jaka się szykuje. Planowane są dwie inwestycje mogące nieodwracalnie zniszczyć niepowtarzalny charakter Łupawy. Pierwsza z nich to hodowla tęczaka w Poganicach. Piękne łąki zostaną zabudowane pstrągowymi i karpiowymi stawami. Z rzeki zostanie zabrane ok. 30% wody i przeznaczone na rybacką produkcję. Kto może niech pojedzie obejrzeć może po raz ostatni dziką Łupawę wijącą się wśród poganickich łąk. Długość inwestycji ok. 3200m.
Druga inwestycja to prawdziwa tragedia. Chodzi o zniszczenie jednego z ostatnich, naturalnych odcinków na Łupawie. Rzeczoznawca z MOŚ opracowując założenia tej inwestycji napisał, że celem niszczących rzeką, brzegi i lasy działań są „uzupełnienia sieci istniejących piętrzeń na rzece Łupawie od miejscowości Kozin – ujście do jeziora Gardno.” Tak to nie czarny sen, to koszmar, który zbliża się wielkimi krokami.
Prywatny inwestor planuje wybudowanie 6 metrowej zapory w miejscowości Damno i zalanie 7,97 ha lasu. Nowy zbiornik będzie miał długość 1690m. Po prostu braknie słów, bo co tu można powiedzieć! Ktoś chce dobić najpiękniejszą rzekę Północy w imię zysku jakiegoś inwestora. Co tam wspólne dobro, przyroda, natura! Będziemy mieli cuchnące bajoro, z zabagnionymi brzegami! A w bajorze, kto wie? Może będą pływać karłowate okonki.

W opracowanej informacji na temat planowanej elektrowni wymienione są „dobrodziejstwa” płynące z budowy zapory;
- „ograniczenie groźby powodzi” – jak gdyby taka groźba dla nadłupawskich lasów kiedykolwiek istniała
- „zmniejszenie erozji dennej” – erozja denna występuje od czasów ostatniego zlodowacenia i nie ma z nią problemów do czasu, aż ktoś nie wybuduje zapory np. we Włocławku
- „grunty objęte zalewem to zabagnione tereny leśne porośnięte olchą samosiejką” – rozumiem, że dla rzeczoznawcy olcha jest nic nie warta w ekosystemie. Ja myślałem, że ten biotop nazywany jest olsem, a nie olchą samosiejką.
- „powstanie zalewu stworzy dogodne siedlisko dla ryb i ptactwa wodnego” – co do ptaków to pewne jest jedno - znikną zimorodek, pluszcz i pliszka. Ptaki, które gniazdują w skarpach rzecznych i są prawnie chronione, a pojawią się kaczki krzyżówki i być może para łabędzi.





















Jak wpłynie powstały zbiornik na rybostan Łupawy? Przewrotnie odpowiem, tego nie wie nikt. Jednak na pewno na zawsze znikną piękne przełomowe odcinki powyżej Damna. Na pewno ulegną zamuleniu tarliska i na pewno utrudniona zostanie migracja ryb. Ale nie wiadomo w jakim stopniu odkładające się zanieczyszczenia w zbiorniku obniżą jakość wody. Łupawa według prof. Korzeniowskiego transportuje rocznie ok. 3750 t rumowiska, co już po kilkunastu latach spowoduje całkowite wypełnienie niecki zbiornika. Nie wiadomo jak zmieni się termika rzeki? To właśnie nagrzana woda w płytkim zbiorniku może spowodować wyginięcie zimnolubnych ryb i organizmów poniżej zapory (patrz na zmiany na Gwdzie, poniżej odbudowanej w Żarkach, powyżej Lędyczka zapory). Być może już za kilka lat nie będzie pstrągów i lipieni nie tylko w Damnie, ale również w znajdujących się poniżej Wiatrowie i Drzeżewie, bo temperatura wody będzie dla nich za wysoka, a jakość wody za niska.

KOLEDZY!
MIŁOŚNICY PRZYRODY, PRZYJACIELE ŁUPAWY, MUSZKARZE I SPININGIŚCI ZAPROTESTUJMY JEDNYM GŁOSEM W SPRAWIE ELEKTROWNI W DAMNIE.
JESZCZE NIE ZAPADŁY WIĄŻĄCE DECYZJE, JESZCZE WŁADZE SAMORZĄDOWE NIE ZADECYDOWAŁY, ŻE CHCĄ TEJ INWESTYCJI A STAROSTWO NIE WYDAŁO ZGODY NA BUDOWĘ. JESZCZE MOŻEMY URATOWAĆ NASZĄ ŁUPAWĘ.


Do pobrania apel w formacie pdf , (105 KB), który można wydrukować i przesyłać pod poniższe adresy:

Wójt Gminy Damnica
Pan Grzegorz Jaworski
76-231 Damnica
ul.Górna 1


Wojewoda Pomorski
Pan Jan Ryszard Kurylczyk
Pomorski Urząd Wojewódzki
80-810 Gdańsk
ul.Okopowa 21/27


Starostwo Powiatowe w Słupsku
Wydział Rolnictwa i Ochrony Środowiska
76-200 Słupsk
ul. Szarych Szeregów 14


D/W
Artur Wysocki
76-200 Krępa Słupska
ul. Konwaliowa 3
art.wyso@wp.pl tel.501 294 079
Inne materiały autora:


Paszko - proste łowienie


Ostafin - lipieniowe wyloty


Polskie majówki cz. 1


Chruszczewski - na mokro


Banachowski - muchy szczupakowe