Wędkarz amator czyli o zasadach fair fly

Autor: Feliks Choynowski | Dodany: 2002-08-13

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

  1  2  następna   




Feliks Choynowski to legenda polskiego wędkarstwa, przypomnijmy tylko, że jego wydane w 1939 roku "Wędkarstwo na wodach polskich" było pierwszym w polskim języku kompletnym i nowoczesnym podręcznikiem wędkowania.
Choć z pasją i znawstwem poławiał ryby wszelkimi technikami, szczególną estymą darzył łowienie na sztuczną muchę. Świadectwem tej fascynacji są rozdziały poświęcone muszkarstwu, które przy okazji zdradzają jeszcze jedną miłość autora - bezgraniczne zauroczenie pstrągowymi rzekami Wschodnich Karpat.
Po kilkudziesięciu latach jego słowa o etyce wędkowania wydają się nadal aktualne i dobitnie słuszne. Dlatego je przypominamy, uznając że są początkiem polskiego fair fly.

Namuche.pl


WĘDKARZ AMATOR.

Zalety osobiste wędkarza. Ogólne zasady kultury i etyki wędkarskiej. Znaczenie prasy fachowej i współpracy wędkarzy. Współdziałanie wędkarza w ochronie i w podniesieniu rybostanu.

Istotnym znamieniem wędkarstwa jest obok czynnika łowieckiego i walki o zdobycz prawdziwe ukochanie i głębokie zrozumienie przyrody, w której otoczeniu wędkarz przebywa, oraz żywiołu, któremu stara się wydrzeć zazdrośnie strzeżone skarby. Ten drugi właśnie i uczuciowy czynnik nadaje wędkarstwu swoisty urok, przemawia silnie do wędkarza od pierwszych, nieudolnych kroków nad rybną wodą i staje się z czasem drogowskazem jego postępowania oraz wskaźnikiem etyki i kultury wędkarskiej.
Woda rybna - to żywa i piękna, lecz tajemnicza księga przyrody. Otworzyć tę księgę może każdy, kogo pociąga łów wodny, ale pełnię jej uroku i piękna poznać może jedynie wędkarz rzetelny i szlachetny.

Rzetelny wędkarz oddaje się łowiectwu wodnemu z zamiłowaniem i bez ubocznych zastrzeżeń, stara się zżyć z wodą rybną, poznać i zbadać tajniki życia jej mieszkańców. Nic więc dziwnego, że wędkarze, posługujący się prostym sprzętem, mają niejednokrotnie piękne wyniki połowów ku zdumieniu i cichej zazdrości pseudo-sportowców, zaopatrzonych w najnowszy i najdoskonalszy sprzęt łowiecki.
Szlachetny wędkarz amator łowi tylko dla własnej przyjemności i dla własnego użytku. Pobyt nad rybną wodą jest dla niego źródłem radości i wytchnienia na tle nieskażonej przyrody, zdała od trosk, szarzyzny, postępu i zgiełku codziennego życia. Stąd też pochodzi, że prawdziwy wędkarz unika miejsc gwarnych oraz uczęszczanych i czuje się najlepiej w samotni ostępów łowieckich, gdzie go nie mogą dojrzeć oczy ciekawych i niepożądanych widzów. Dla szlachetnego wędkarza nie jest woda rybna nigdy terenem, nad którym może on wyładować swoją namiętność i pasję łowiecką, albo - co gorsza - z którego może ciągnąć zyski materialne.

Istotnym miernikiem poziomu wędkarstwa amatorskiego nie jest okoliczność, ile i jakie ryby łowi wędkarz, lecz jedynie i wyłącznie sposób, w jaki uprawia łowiectwo wodne. Nie można więc zasadniczo i jednostronnie opierać podziału wędkarstwa na tym, że się łowi wyłącznie tak zwaną rybę szlachetną czyli łososiowata lub zwykłą rybę spokojnego żeru albo drapieżcę wodne, względnie czy się poluje specjalnie na wielkie okazy fauny wodnej, lecz tylko na fakcie używania przez wędkarza możliwie lekkiego i zgrabnego sprzętu oraz na umiejętności posługiwania się tym sprzętem nad rybną wodą, wyłączeniu brutalnej siły oraz przemocy w stosunku do bezbronnego stworzenia i wprowadzeniu pierwiastka inteligencji oraz zręczności. Poziom wędkarstwa amatorskiego jest tym wyższy, im bardziej inteligentną, szlachetną i otwartą grą z przyrodą staje się walka wędkarza o zdobycz - "fair play" - jak zwykli mówić Anglicy.



W miarę zżycia się z wodą i wprawy łowieckiej szuka wędkarz amator sposobności do zmierzenia swych sił z wielkimi okazami fauny wodnej, których zdobycie kosztuje go wprawdzie wiele trudu i wysiłków, ale sprawia za to najwyższą radość i zadowolenie wewnętrzne. Z ciekawymi doświadczeniami i spostrzeżeniami dzieli się on z szerokim ogółem zwolenników łowiectwa wodnego, przyczyniając się tym samym do rozszerzenia wiedzy wędkarskiej. Poza tym unika wędkarz starannie głośnego reklamowania własnych wyników łowieckich i wystrzega się rekordomanii.
Rozsądny wędkarz uznaje postęp na polu techniki wędkarskiej oraz sposobów połowu i nie trzyma się kurczowo starych i wypróbowanych metod tylko dlatego, że mu z nimi dobrze i że one wystarczają do zaspokojenia jego ambicji łowieckiej. Wędkarstwo nie jest skostniałym szablonem, lecz żywą i doskonalącą się dziedziną, która stale kroczy naprzód i dzięki temu zdobywa sobie coraz większe zrozumienie wśród społeczeństwa oraz popularność.

Umiar w wyczynach łowieckich, szczerość i prawdomówność świadczą bardzo korzystnie o zrozumieniu właściwej roli i charakterze członka społeczności wędkarskiej. Nawet w chwilach największego powodzenia, kiedy ryba doskonale bierze i idzie masowo na wędkę, potrafi wędkarz w stosownym czasie powiedzieć sobie "dosyć" i nie przemieniać zdrowej ambicji łowieckiej w niską namiętność napełnienia plecaka koniecznie po brzegi, zwłaszcza jeśli chodzi o rybę szlachetną, której nie ma tak wiele w zdziesiątkowanych rzekach i potokach górskich. Ryby, które nie mają przepisowej miary, zdejmuje wędkarz ostrożnie z wędki i wpuszcza z powrotem do wody albo też ewentualnie zabija, jeśli są silnie skaleczone i odrzuca jako bezwartościowe z punktu widzenia etyki wędkarskiej.
  1  2  następna   


Reguła - supersuszki


Banachowski - małe i jeszcze mniejsze streamery


Białoń - kiełże!


Frąckiewicz - speyomania


Pieślak - czarne, ale nie do końca...