Wędkarz amator czyli o zasadach fair fly

Autor: Feliks Choynowski | Dodany: 2002-08-13

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

poprzednia  1  2    





O swoich sukcesach łowieckich lub niepowodzeniach wyraża się wędkarz w sposób zgodny z prawdą, nie upiększając swoich wyczynów i nie usprawiedliwiając ewentualnych niepowodzeń zmyślonymi szczegółami. Zdrowy i lekki humor jest miły w gronie dobranych towarzyszy, natomiast "łacina wędkarska" jest nawykiem brzydkim i po prostu szkodliwym, gdyż wywołuje zawsze niesmak, lekceważenie i krytykę osób niepowołanych, tym przykrzejszą, że ze sporadycznych wypadków wyciąga ona daleko idące wnioski pod adresem całego wędkarstwa.
Tak jak uprzejmość, udzielenie praktycznej rady i pomocy jest pięknym rysem prawdziwego wędkarza, zwłaszcza w stosunku do początkujących amatorów, tak zazdrość i wyrządzanie drobnych przykrości innym wędkarzom nie powinna nigdy mieć miejsca ani nad rybną wodą, ani w towarzystwie i w prywatnym życiu wędkarzy. Bezceremonialne rozwiązywanie cudzych plecaków, badanie ich zawartości, wyrażanie krytycznych zastrzeżeń pod adresem szczęśliwego lub bardziej zręcznego kolegi są wadami brzydkimi, które nie powinny się zdarzać w gronie poważnie myślących wędkarzy.



Prawdziwy miłośnik łowiectwa wodnego stara się zawsze rozszerzyć i udoskonalić swoją praktykę wędkarską i swoje wiadomości teoretyczne. Specjalizacja w jednej metodzie wędkarskiej nie uprawnia do nieznajomości innych metod łowieckich, zwłaszcza jeśli je można uprawiać w jednym i tym samym obwodzie rybackim, co więcej, postępowanie takie jest szkodliwe, gdyż prowadzi do jednostronności w zakresie wiedzy i praktyki wędkarskiej, a nawet do zbyt pochopnego lekceważenia innych wędkarzy i metod przez nich stosowanych.
Jednym z najlepszych sposobów pogłębienia wiedzy jest lektura fachowej prasy wędkarskiej, tym więcej, że ułatwia ona wymianę myśli, spostrzeżeń i ciekawych doświadczeń, poczynionych nad rybną wodą, z innymi wędkarzami. Wędkarstwo nie jest ani wiedzą, która się otacza nimbem czy mgłą tajemniczości, ani też żaden z wędkarzy nie osiąga stopnia pełnej doskonałości w zakresie tej wiedzy; uczy się rzeczy nowych przez całe życie i uczyć powinien innych, zwłaszcza młode pokolenie, przyszłość i nadzieję -wielkiej społeczności wędkarskiej. Popieranie prasy fachowej i współdziałanie w jej rozszerzaniu jest obowiązkiem każdego wędkarza w dobrze zrozumianym interesie własnym oraz dla dobra szerokiego ogółu miłośników i zwolenników szlachetnego łowiectwa wodnego.

Tak jak fachowa prasa jest widomym łącznikiem ducha i myśli wędkarskiej, tak zorganizowane zrzeszenie jest zewnętrzną oznaką wspólnej i celowej pracy nad podniesieniem znaczenia i poziomu wędkarstwa pod każdym względem. Do pracy tej powinien stanąć karnie i ochotnie każdy wędkarz, któremu dobro i rozwój łowiectwa wodnego leżą na sercu.



Obowiązek ścisłego przestrzegania ustawowych przepisów ochronnych jest tak jasny i zrozumiały, że nie wymaga specjalnego podkreślenia. Cały szereg towarzystw, których inicjatywa i praca uratowały niejednokrotnie rybostany naszych wód od całkowitej zagłady i przyczyniły się walnie do ich podniesienia, nakłada na swoich członków i innych wędkarzy przy wydawaniu zezwoleń na połów ręczną wędką różne ograniczenia odnośnie sposobu połowu, ilości łowionych jednorazowo ryb itp. Zachowanie takich dobrowolnie przyjętych ograniczeń jest rzeczą sumienia i honoru wędkarskiego. Niezależnie od powyższego nakłada wędkarz łowiący na wodach o miernym rybostanie na siebie dobrowolnie dalsze ograniczenia, przedłuża wydatnie czas ochrony przed tarłem i po tarle, zwraca do wody ryby słabe mimo osiągnięcia przez nie ustawowej miary ochronnej i w ogóle ogranicza częstość oraz czas trwania poszczególnych połowów. Jeśli do takiego postępowania dołączy się jeszcze dorzucenie skromnej cegiełki na zarybianie wód dzierżawionych przez towarzystwo, którego jest członkiem, to wędkarz taki zasługuje w pełni na zaszczytne miano wędkarza-hodowcy.

"Wędkarstwo na wodach polskich", wyd. 1939, Związek Sportowych Towarzystw Wędkarskich R.P. Warszawa

poprzednia  1  2    


Mokot - big fly & big game


Chruszczewski - na mokro


Warda - na małą rzekę


Tracz - koralowce


Reguła - na klenia