Mieszaniec bażanta diamentowego i bażanta złocistego - Chrysolophus amherstiae/Chrysolophus pictus

Autor: Paul Schmookler & Ingrid Sils | Dodany: 2003-08-27

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

  1  2  następna   














































„Ten piękny mieszaniec – pisze Elliot (1872) – którego rysunek mamy okazję podziwiać jest potomkiem samca bażanta diamentowego (Ch. Amherstiae) i samicy bażanta złocistego (Ch. Pictus) pochodzących z ptaszarni pana Stone’a. Sportretowany okaz został przekazany jako depozyt do ogrodów Regent’s Park i umieszczony w wolierze z bażantami złocistymi, tuż obok klatki, w której trzymane są bażanty diamentowe. Mieszaniec łączy w sobie wszystkie najlepsze cechy rodziców, dorównuje im też wielkością. Wzory na jego upierzeniu są symetrycznie rozłożone, kolory nasycone, nie widać praktycznie żadnych plam ani przebarwień. Jedynie na szyi walczą ze sobą o prymat czerwień upierzenia bażanta złocistego i ciemna zieleń, charakterystyczna dla bażanta diamentowego. Żadna z tych barw jednak nie dominuje nad drugą. O tym, że ptak jest mieszańcem świadczyć może obecność dwóch pasów w kolorze płowożółtym, biegnących po obu stronach szyi. Jeden z nich (po prawej stronie od patrzącego) ma delikatny wzór złożony ze słabo widocznych plam. Trudno byłoby stwierdzić, skąd wzięło się to przebarwienie, choć pierś kury, będąca w kolorze ciemnopłowym charakteryzuje się obecnością brązowych pasów. Pręga u ptaka uwiecznionego na rycinie pozbawiona jest tych pasów. Samiec żadnego z gatunków wyjściowych nie posiada na piersiach płowożółtego ubarwienia. U mieszańca opisany pas występuje w miejscu, gdzie u samca bażanta diamentowego zaczynają się białe pióra na piersi. Być może jest to ślad po tej barwie, która jednak okazała się zbyt słaba, aby przebić się przez intensywną purpurę i ujawniła się jedynie w postaci płowożółtych pręg.
W Antwerpii (listopad 1871) miałem okazje oglądać innego mieszańca, prawie identycznego jak ten, uwieczniony na rycinie. Ptak był równie piękny, jednak zamiast dwóch pasów miał dwie, duże, jasne plamy, po obu stronach szyi.




























Wbrew swoim intencjom, dotyczącym nie zamieszczania informacji o żadnych bażancich mieszańcach, postanowiłem pokazać ten okaz, głównie ze względu na jego urodę, a także rzadkość występowania jednego z rodziców. Jednocześnie mogę mieć tylko nadzieję, że ludzie hodujący bażanty, czy to dla zysku, czy dla przyjemności powstrzymają się, nawet kosztem ewentualnych korzyści materialnych, od krzyżowania osobników odmiennych gatunków i będą starali się zachować czyste linie hodowlane, mimo, że w wyniku takich praktyk mogą powstawać tak piękne osobniki jak prezentowany przeze mnie” (Elliot 1872).
„Około roku 1895 w okolicach Newton Stewart (Galloway) zostało wypuszczonych na wolność kilka mieszańców bażanta diamentowego i złocistego. Utrzymały się na wolności, ale u ich potomstwa szybko pojawiły się wyłącznie cechy bażanta złocistego (Sharrock 1976).

Wiązanie much
W 1884 roku George Kelson opisał egzemplarz mieszańca bażanta złocistego i diamentowego, który znalazł się w jego rękach. Osobnik charakteryzował się wzorem na ogonie charakterystycznym dla bażanta złocistego, ale promienie piór miały u niego długość 11 centymetrów. Fakt ten wywarł wielkie wrażenie na Kelsonie, który był przeświadczony, iż tak efektowne pióra na pewną wzbudzą ogólne pożądanie.
  1  2  następna   


Polskie majówki cz. 2


Chruszczewski - na mokro


Wiosenny swap


Białoń - kiełże!


Sikora – małe i mniejsze suche