Sprane majtki

Autor: Bogdan Rekowski | Dodany: 2003-09-25

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Do napisania tego tekstu zainspirował mnie artykuł zamieszczony w jednym z naszych wędkarskich czasopism. Dość pobieżnie potraktowano w nim moją ulubioną nimfę, a według mnie „sprane majtki” zasługują na zdecydowanie więcej.



























Muszka ta wygrała niejedne zawody i nie tylko w mojej opinii jest jednym z lepszych i łowniejszych jesiennych wzorów. Trafiłem na nią przypadkiem. Dawno temu, kiedy w naszych rzekach jeszcze nie brakowało lipieni, podczas zawodów na Dunajcu łowiłem na stanowisku z nieznanym mi wędkarzem. Nie był to amator, pewnie i z wprawą złowił przy mnie kilka ryb. Ciekawy nadzwyczajnej skuteczności zagadnąłem go o muchę. Bez zbędnego krygowania rzucił mi, że wszystkie jego ryby skusiły się na różową nimfę. Popatrzyłem z politowaniem, stuknąłem się znacząco w czoło i już więcej nie zwracałem uwagi na faceta, który nadal doskonale sobie radził. W tamtym czasie różowa nimfa była dla mnie szczytem abstrakcji i ekstrawagancji. Po zawodach pytałem kolegów, lecz żaden z nich nie słyszał o różowym wzorze. I pewnie bym o niej zapomniał, gdyby nie mój przyjaciel Janusz Jurkowlaniec. Stary kumpel zbyt długo nie kręcił i po prostu podarował mi muszkę. Jednocześnie rzucił garść informacji na jej temat. Jej potoczna nazwa to wspomniane „sprane majty” lub „gaciówa”. Muszka zawdzięcza ją kolorowi, który niegdyś przypominał spraną, milanezową damską bieliznę. Przypuszczam, że Janusz jest też autorem tej nazwy, bo tylko jego stać na tak dowcipne potraktowanie tematu.



























Z biegiem czasu muszka doczekała się szeregu wersji i modyfikacji. Nie zmienił się jej kolor, który zawsze powinien być najbliższy jasnemu różowi. Bardzo dobrym materiałem na korpus jest dubbing z jasno różowej wełny zmieszanej z białą sierścią królika. Przez lata sprawdzał się również jasno różowy marabut, który swego czasu rozprowadzał Mundzio Antropik. Na przewijkę stosuję cienką żyłkę, srebrny drut lub, fluo różową lametę. Muszki można również wykonać z metalową, szklaną lub plastikową główką. A jeśli ktoś lubi nimfy bardziej skomplikowane może zastosować pakunek z folii lub skóry kiełbasy i dołożyć odnóża z sierści zająca.

























Sprane majty to prosta i jednocześnie jedna z bardziej ulubionych moich much. Sprawdziła się i sprawdza tak na południu jak i na pomorskich rzekach.
Inne materiały autora:


Ostafin - lipieniowe wyloty


Frąckiewicz - duże mokre


Sikora – małe i mniejsze suche


Reguła - na klenia


Frąckiewicz - speyomania