Leksykon narzędzi do wykonywania much cz. IX

Autor: Jarosław Zych | Dodany: 2004-12-02

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Prostowniki i uzdatniacze
No cóż, prawdziwy flytiers jakoś musi wytłumaczyć swej piękniejszej połowie, po co kupuje lokówkę, prostownicę do włosów czy czajnik. Z wytwornicą pary i suszarką fotograficzną będzie już łatwiej. Wymienione narzędzia okazują się niezwykle pomocne. Ale po kolei.

Dostępne w sklepach toppingi (dla początkujących chodzi pióra wieńczące grzywę koguta bażanta złocistego) zwykle są mocno sfatygowane, pofalowane lub bocznie skręcone. Na muszce niestety wszystkie te defekty widać. Tu z pomocą przychodzi lokówka, która idealnie służy do układania toppingów, zwłaszcza nadawania im idealnej linii – pięknego wygrzbiecenia. Żadne mechaniczne naginanie pióra nie daje takiego efektu, jak lokówka. Pióro należy zmoczyć przed zabiegiem. Bardzo wygodne są lokówki z nakładkami powiększającymi ich średnice. Na lokówce można też "podrasowywać" inne naturalne materiały – promienie pawia, sierści itp.



































Prostownice do włosów. Z ich pomocą możemy prostować nawet tak oporne materiały jak skręcona sierść cielaka! Operacje te przeprowadzamy na sucho. Uwaga - sierści puste w środku (jeleń, sarna karibu itd.) mogą się rozpłaszczyć, więc trzeba je prostować bardzo ostrożnie i delikatnie. Zabieg prostowania nie gwarantuje trwałego efektu. Pod wpływem wilgoci, sierść nie musi, ale może się ponownie skręcić. Mimo wszystko, wyprostowane włosy są znacznie łatwiejsze w wiązaniu. A kiedy mucha jest już w użyciu, sierść i tak się same prostuje od naporu wody. Zamiast prostownicy można próbować radzić sobie żelazkiem.

Czajnik – zwykły kładziony na kuchence, nie żaden bezprzewodowy. Para buchająca z czajnika jest świetnym lekarstwem na sfatygowane lotki i sterówki. Pióra nad para w kilka sekund wracają do swego anatomicznego kształtu. Można im pomóc lekkim masowaniem. Nad parą można też doprowadzać do pierwotnego wyglądu muchy po łowieniu. Oczywiście trzeba je trzymać pincetą. Wytwornicę pary wykorzystujemy identycznie jak czajnik. Zaś fotograficzna suszarka do papierów barytowych ma podobne zastosowanie jak lokówka. Ponadto możemy na niej prostować bardzo długie sierści, np. kozy kaukaskiej.


































Można też wykonać specjalną suszarkę do toppingów samemu. Potrzebna jest deseczka kwadratowa o boku ok. 15-20 cm oraz arkusz cienkiej blaszki. Blaszkę odpowiednio wyginamy, tak by nadać jej kształt wygrzbiecenia toppingu, a następnie mocujemy gwoździkami do deski. Żeby pióra szybko schły, możemy pomóc sobie zwykłą suszarką do włosów. Strumień gorącego powietrza kierujemy w przestrzeń miedzy deską a blachą.

Nie chcę być złym prorokiem, ale mała jest szansa, by przybory kosmetyczne żony, od czasu do czasu pożyczyć do naszych celów...
































Wypalarki ( ang. burning set)
Wyglądają jak pincety, tyle, że ich zakończenia przypominają kształtem skrzydełka owadów. Między takie końcówki wkłada się pióro, zaciska się je i to, co zostaje na zewnątrz „pincety”, opala płomieniem. W ten sposób otrzymujemy ładnie wykrojone skrzydełka, o prawie idealnej powtarzalności kształtu. Ponieważ w sprzedaży występuje dość ograniczony przekrój wielkości wypalarek, dlatego wykonałem je samodzielnie dla muszek od nr 18 do 6. Kształty kopiowałem z fotografii skrzydełek naturalnych owadów. Najczęściej spotykane wzory wypalarek pozwalają tworzyć skrzydła chruścików, jętek i pochewki widelnic.




























Wycinarki do skrzydełek i uszek
Działają one podobnie jak kaletnicze wybijaki do dziurek. Ostrze stanowi rodzaj stempla, który zawsze wycina ten sam kształt. Ponieważ trudno znaleźć w sklepach wycinarki fabryczne, dlatego wykonałem je własnoręcznie. Są to drewniane obsadki, w których zamocowałem ostrza żyletek, wygiętych w kształt łezki lub okręgu o różnych średnicach. Przybijając taki stempelek na kawałku skóry, otrzymuję, np. uszy do myszki. W ten sam sposób można wycinać z różnych materiałów oczka, skrzydełka czy pochewki. Zaletą wycinarek jest idealna powtarzalność wycinanego wzoru.

Żyletka
Oprócz wszelkich prac ciętych, żyletkę wykorzystujemy do golenia niektórych sierści np. kreta, no i przede wszystkim golimy nią quill. Można quill pozyskiwać marząc po nim gumką do mazania, lecz to mało efektywny i niedokładny sposób. Z kolei chemiczne wytrawianie owłosienia na quillu, mimo wszystko, osłabia też promień.

Gumka do mazania
Przez niektórych wykorzystywana bywa do pozyskiwania quillu. (patrz wyżej)

Płytka szklana
W parze z żyletką pozwala golić quill. Kładziemy na niej promień i trzymając za cieńszy koniec, przesuwamy po nim pionowo ustawioną żyletką. Kilkakrotne golenie z jednej i drugiej strony promienia daje nam czysty quill.
Płytka szklana służy też jako podkładka do lakierowania piórek - ze szkła, bez problemu można oderwać pióro, po wyschnięciu farby, a w trakcie schnięcia materiał się nie wichruje.

















Pincety (ang. tweezers)
Przez wiele lat nie doceniałem pincet, ale dziś uważam, że są niezwykle pomocne. Znajduję dla nich następujące zastosowanie:
- do wyjmowania haczyków z pudełek i przekładania muszek używam pincety dosyć długiej, o końcówkach zaokrąglonych, wąskich, wewnątrz karbowanych.
- do przymiarek toppingów i innych piór przy budowie muszki używam krótszej pincety, o płaskich dość szerokich i nie karbowanych końcówkach (jest to pinceta filatelistyczna)
- do łapania mikroskopijnych elementów i bardzo precyzyjnych prac używam pincety o super cieniutkich końcówkach, karbowanych, wygiętych pod niemal prostym kątem (jest to pinceta chirurgiczna). Identycznej pincety używam do podgrzewania, a następnie trwałego wyginania elementów muszki np. gumowych nóżek.
Inne materiały autora:


Paszko - zimowe streamerki


Warda - na małą rzekę


Banachowski - muchy szczupakowe


Białoń - kiełże!


Pieślak - czarne, ale nie do końca...