Mikro muchy – „sieczka”

Autor: Adam Sikora | Dodany: 2002-12-11

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





„Sieczka” - taką nazwą określam najczęściej bardzo małe muchy suche lub nimfy wykonane na haczykach 20 - 26. Nasuwa się pytanie, czy takie przynęty są atrakcyjne dla większych ryb i czy jest sens trzymania ich w naszych pudełkach?

Jak zwykle w wędkarstwie odpowiedź nie jest jednoznaczna. To zależy od łowiska, gatunków ryb, czasem pory roku, a także od tego, jakie owady aktualnie wylatują z wody. Nie znam w jednakowym stopniu wszystkich łowisk polskich. Z racji miejsca zamieszkania najrzadziej wędkuję na Północy naszego kraju, lecz z tego, co wiem tamtejsze pstrągi i lipienie w ogóle niechętnie podnoszą się do powierzchni.
Sądzę, więc, że tym bardziej nie są skore do interesowania się drobnymi muszkami. Zupełnie inaczej przedstawia się to na rzekach Podkarpacia i tu bardzo drobne przynęty bywają w niektóre dni najskuteczniejsze.

Niesprzyjającymi warunkami są zawsze - podniesiony stan wody, jej zmętnienie i bardzo szybki nurt. Na głębokich dołach, przy dnie ryba może, co prawda żerować na niewielkich organizmach, lecz nie będzie chciała podpływać do powierzchni. Co prawda miałem okazję obserwować pstrągi i lipienie, które stale pływały tuż pod lustrem wody, intensywnie zbierając sieczkę, lecz taki widok w obecnych czasach stanowi dużą rzadkość. W ten sposób żeruje jednak często biała ryba. Sądzę, więc, że wędkarz powinien się zaopatrzyć, w choć kilka takich mini muszek, by być przygotowanym na każdą niespodziankę nad wodą.

Osobnym zagadnieniem jest wykonanie much na bardzo małych haczykach. Jeśli nie jest to skomplikowany wzór, to nie sprawi on dużych problemów. Wręcz przeciwnie takie imitacje robi się bardzo szybko, bo nie wymagają wielu obrotów nawijarką. W zasadzie możemy prawie każdą muchę wykonać w miniaturze, trzeba jednak pamiętać o kilku zasadach.

- przy skomplikowanych wzorach dobrze jest użyć specjalnych, bardzo cienkich nici. Jest to pojedyncze nie splecione, syntetyczne włókno. Tak cienka nić pozwala na owinięcie większej ilości zwojów bez wyraźnego pogrubienia tułowia czy główki.

- gdy wykonujemy muchę zwykłą nitką wiodącą, ograniczamy się tylko do koniecznych kolejnych nawojów na haczyku. W przeciwnym wypadku wyjdzie nienaturalnie pękata.

- dobrze jest używać nici wiodącej w różnych kolorach i z niej właśnie nawijać tułów.

- przy muszkach jeżynkowych trudno jest dobrać odpowiednio małe pióro kogucie. Dlatego najlepsze będą kapki wysokiej jakości typu: Metz, Whiting.

- osoby słabiej odróżniające drobne szczegóły powinny zastosować duże szkło powiększające, które można nawet na stałe umieścić pomiędzy muchą a oczami.

- dobrze jest stosować materiały o drobnej strukturze. Jeśli jest to pióro na skrzydła to nie z dużej kaczki. Przy dubbingu (tzw. „wełenka”) używać takiego, który ma bardzo drobne włókna np. Super Fine Dubbing.

- należy używać bardzo cienkiej igły do nanoszenia kleju lub lakieru.

Powyższe wskazówki są oczywiście ogólne i nie dotyczą jakiś pojedynczych, szczególnych wzorów much. Przykładowo możemy specjalnie chcieć uzyskać pękaty tułów i wówczas ilość zwoi na tułowiu jest oczywiście większa.
Przedstawiam dziewięć przykładowych muszek, które sprawdziły się w moim wędkowaniu. Oczywiście nie należy ograniczać się tylko do tych wzorów.
Inne materiały autora:


Kocielski - na kardynała


Tracz - koralowce


Banachowski - z kozą na szczupaka


Whillock - po prostu szaleństwo!


Chruszczewski - mokra forever