Trociowe plażowanie...

Autor: Artur Wysocki | Dodany: 2003-11-05

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

  1  2  następna   




Słupski Klub Muchowy „Trzy Rzeki” gościł ostatnio duńskiego kolegę, muszkarza Christiana Baunbeka. Christian od 10 lat specjalizuje się w połowach troci na muchę w Bałtyku i podzielił się z czytelnikami NaMuchę.pl swoimi doświadczeniami dotyczącymi morskiego muszkarstwa.

W Danii, Szwecji, a nawet w Niemczech morskie muszkarstwo zyskuje coraz więcej zwolenników. Po części związane jest to z ograniczoną pojemnością rzek i wysokimi opłatami za licencje, po części z ekscytującymi wrażeniami, jakie pojawiają się podczas polowanie z muchą na srebrne trocie w słonych wodach Bałtyku.






















Miejsca pobytu troci w morzu ulegają zmianie. Związane jest to z porami roku, ale również z cyklami dobowymi. Najważniejsze w wędkarskich poszukiwaniach jest zlokalizowanie odpowiednich fragmentów morskiego wybrzeża. W Dani i Szwecji wędkarze pracowali nad ich lokalizacją latami, w Polsce całe to zadanie jest dopiero do wykonania. Generalnie należy szukać zróżnicowanego dna (wzór skóry Leoparda), najlepiej kamienistego, pokrytego roślinnością lub glonami. Zazwyczaj wybrzeże klifowe jest lepsze od łagodnie opadającej piaskowej plaży.

W zimie trocie nie lubią zbyt zasolonej wody i często podpływają w okolice ujść rzek lub wpływają do fiordów. W czasie ocieplenia płytkie wody przybrzeżne szybciej się nagrzewają, zwabiając ryby. Christian twierdzi, że nie trzeba wchodzić głęboko do wody, bo ryby w tym czasie żerują bardzo płytko. Po za tym muszkarz stojący głęboko szybciej się męczy, bo musi oddawać rzuty z wysoko uniesionymi rękoma. Również szybciej marźnie i jest narażony na zalanie morską falą. Na udowodnienie tych słów pokazał nam zdjęcie blisko 7 kg troci, którą złowił po spławie, w wodzie po kolana.

Gdzie?
Jeśli chodzi o Danię można śmiało powiedzieć, że całe wybrzeże jest wyśmienitym łowiskiem morskich salmonidów, szczególnie warte są polecenia okolice wyspy Fyn. Zróżnicowane wybrzeże daje pewien komfort łowienia, chodzi o wiatr, przed którym prawie zawsze można się schować w zatokach osłoniętych od ostrych podmuchów i falowania. Innym polecanym przez Christiana kierunkiem wędkarskich wypraw jest szwedzkie wybrzeże, w okolicach Ystad. Przepiękne, dostępne brzegi i co najważniejsze duża szansa na spotkanie z grubym srebrniakiem. Dla Polaków taka wyprawa może być naprawdę interesująca. Kuszą stosunkowo niskie ceny – tani prom, polskie paliwo, no i w Szwecji wędkowanie w morzu jest bezpłatne.

Kalendarz morskiego muszkarza
Sezon zaczyna się w styczniu. Muszkarz w tym okresie powinien być zaopatrzony w ciepłą odzież i najlepiej neoprenowe spodnie. Po za tym dobrze jest mieć w pudełku oprócz standartowych much, parę atraktorów. W kilkustopniowej wodzie metabolizm troci przebiega wolniej i czasami trzeba rybę zmusić do ataku na zasadzie ciekawości lub agresji.




























Wraz z upływem czasu temperatura wody rośnie, wzrasta również aktywność ryb. Marzec i kwiecień to według Christiana najlepsze miesiące. W morzu jest już duża ilość keltów, które żarłocznie nadrabiają tarłowe braki. Warto zaznaczyć, że w Danii ich się nie zabija. Pod koniec marca, gdy temperatura wody osiągnie około 8 st., z dna wypływają pierścienice stając się dla troci łatwym i łakomym kąskiem. Oszalałe z obżarstwa ryby można łatwo sprowokować do brania stosując brązowe, lub czerwono-brązowe muchy typu wooly bugger.
  1  2  następna   


Banachowski - muchy szczupakowe


Whillock - po prostu szaleństwo!


Banachowski - z kozą na szczupaka


Białoń - kiełże!


Paszko - proste łowienie