Szczupakowe raczkowanie...

Autor: Artur Banachowski | Dodany: 2003-11-19

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

  1  2  następna   




Po moim pierwszym artykule dotyczącym połowu szczupaków na muchę otrzymałem wiele pytań, jak można łowić szczupaka nie posiadając specjalistycznego sprzętu? Odpowiedź jest prosta. Nie mając jeszcze przekonania, czy będzie nam odpowiadał klimat szczupakowych wypraw nie warto inwestować pieniędzy w szczupakowy kij, czy specjalnie do tego celu przeznaczone linki. Ale nie należy również rezygnować z nowego doświadczenia, które jak w moim wypadku może być odkryciem życia.

























Pierwsze kroki, czyli, z czym na gościa
Do pierwszych prób w zupełności wystarczy sprzęt pstrągowy. Wędzisko w klasie AFTM 5-6 lub 7. Takie każdy znajdzie w swoim arsenale. Potrzebna jest wolno tonąca linka, najlepiej intermedial. Jeśli nie posiadacie takiej dacie sobie radę z zwykłą pływającą.
Lepiej, żeby miała profil typu WF, choć i to nie jest przeszkodą. Koniecznie musicie zaopatrzyć się w przypony zabezpieczające zestaw przed szczupaczym uzębieniem. Najprościej zakupić przypony skręcane z cienkich, wolframowych drucików. Coś takiego można dostać chyba we wszystkich wędkarskich sklepach. Przypon powinien być jak najcieńszy. Rezygnujemy z jego większej wytrzymałości na rzecz małej wagi. Długość około 30 cm jest bezpieczna. Krótsze zestawy mogą zostać odcięte powyżej łączenia z żyłką, dłuższe niepotrzebnie przeciążałyby zestaw. Do połączenia przyponu z żyłką używamy małego, metalowego kółeczka ( może być kółko łącznikowe dobrej jakości) lub maleńkiego krętlika. Muchę zakładamy metodą „kółko przez kółko” albo używając małej agrafki wykonanej z twardego drutu. Przypon to kawałek żyłki o jednakowej na całej długości średnicy. Żyłka 0,25 – 0,28 mm. Grubszej nie powinniśmy stosować w trosce o swój sznur. W wypadku zaczepu, zamiast muszki możemy urwać linkę.

Trafiony zatopiony
W końcu wybraliśmy się na łowisko. Montujemy pierwszy zestaw. Musimy pamiętać, że długość przyponu zawsze uzależniamy od głębokości łowiska. Stosując linkę pływającą lub linkę intermedial możemy przyjąć za regułę, że przypon powinien być, co najmniej metr dłuższy niż głębokość, na jakiej zamierzamy łowić.

Po rzucie czekamy aż mucha znajdzie się na odpowiedniej głębokości. Najlepiej sprawdzić to doświadczalnie – liczenie w myślach i obserwowanie tonięcia muchy rzuconej tuż pod własnymi nogami. Po krótkim teście z rachunków, działamy już według wyczucia. Należy pamiętać, że oprócz samej muchy, elementem tonącym zestawu jest również wolframowy przypon, który przyspiesza opad przynęty.

Najważniejszą rzeczą, która pozwoli nam skutecznie łowić tak lekkim sprzętem będą same muchy. O tej porze roku, czyli do pierwszych poważnych przymrozków, które zetną tafle jezior lodem , młodsze i średnie roczniki szczupaka żerują na tegorocznym narybku płoci i okoni. Rybki te występują w naszych wodach najliczniej i są dla szczupaka łatwo dostępnym żerem. Taką kilku centymetrową rybkę można zaimitować w bardzo prosty sposób.

Table d’hôte!
Muchy wykonujemy na hakach od nr 4 do 1/0, koniecznie z krótkim trzonkiem.
Krótki hak w istotny sposób zmniejsza wagę muchy i wyklucza prawie całkowicie irytujące zakładanie się materiału za łuk kolankowy. Wszystkich, którzy w tym momencie zaczną się martwić wyraźną różnicą długości muchy i haka (w muchach pstrągowych przyzwyczajeni jesteśmy do innych proporcji) uspokajam, że szczupak spokojnie poradzi sobie z długą, uzbrojoną tylko w przedniej części przynętą.
  1  2  następna   


Banachowski - małe i jeszcze mniejsze streamery


Frąckiewicz - duże mokre


Chruszczewski - mokra forever


Banachowski - z kozą na szczupaka


Sikora – małe i mniejsze suche