Rzuć muchą...

Autor: Marek Ciesielski | Dodany: 2003-06-04

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Umiejętność posługiwania się wędką muchową pozwala na szeroki zakres jej zastosowania. Przy nabyciu określonej sprawności ukształtowanie terenu, nadbrzeżna roślinność, lub niesprzyjające warunki atmosferyczne nie stanowią już większych ograniczeń dla muszkarza. Jakże często zdarza się, że w wyniku braku umiejętności omijamy obiecujące miejscówki - lub gorzej - porzucamy muchówkę na rzecz łatwiejszego spinningu. Dlatego warto pamiętać, że nauka rzutów i odpowiedni trening eliminują rozczarowania i gwarantują radość z wędkarskiego sukcesu.

Wędkarstwo muchowe często kojarzy się z trudnością rzutu. To przeświadczenie zniechęca potencjalnych wędkarzy do tej metody lub u bardziej upartych wywołuje złe nawyki w prezentacji przynęty. Charakterystyczne dla polskich muszkarzy jest to, że zanim nauczą się techniki rzutu już łowią ryby. To postawa zupełnie odwrotna do obowiązującej w świecie. Co gorsze to właśnie takie, "tradycyjne" podejście wywołuje rozczarowania, zwątpienia lub powielanie błędów starszych kolegów.

Właściwe podanie i wyjaśnienie podstaw muchowego rzutu powinno przybliżyć różne aspekty techniki oraz zachęcić więcej osób do tej wspaniałej metody.
Przy okazji warto obalić masę szkodliwych mitów. To mamy zamiar zrobić w serii artykułów poświęconych rzutowi, jego elementom i rodzajom. Warto pamiętać, że wszystkie elementy rzutu, jego fazy i dynamika są z sobą ściśle powiązane. Mimo częstych różnic w nazewnictwie (choćby szkół amerykańskiej i angielskiej) zasady te sprowadzają się do tych samych reguł, które będą tu opisane.

Na początek rzecz najważniejsza, a więc prawidłowy uchwyt wędziska. Można tu polecić dwa:

1) Tak zwany 3 punktowy. Zalecany do lżejszych wędek i na krótsze dystanse.




































2) I następny, częściej spotykany, tak zwany uchwyt przekręcania klucza w zamku.





























Te dwa rodzaje uchwytu wędki eliminują w dużym stopniu ruch nadgarstka. Właśnie ruchomy podczas rzutów nadgarstek to jeden z podstawowych i najczęściej spotykanych u muszkarzy błędów. Pomijając naturalną uciążliwość, jaką jest zmęczenie ręki, błąd ten powoduje otwarcie pętli bądź jej brak. Tym wadom i sposobom ich eliminowania poświęcimy trochę miejsca dalej.
Następne istotne elementy rzutu to:
-zatrzymanie wędki z przodu i z tyłu, oraz ruch ramienia i przedramienia, przyłożona siła - mechanika ruchu (według mnie to najważniejsze! - zapominamy tu o blisko stuletniej metodzie "zegara", gdyż wyznacznikiem poprawności zatrzymania jest pętla)

- tzw. dryf , tj. ruch wędki po zatrzymaniu i jego konsekwencje

- pętla - jej kształt i profil ( jak to się przekłada na odległość?)

- timing, czyli tempo; czas od zatrzymania z przodu do zatrzymania z tyłu (również w kontekście akcji wędki i co się dzieje w przypadku błędnego tempa)

- faza ładowania i rozładowania wędki (jak to się dzieje, że linka leci?),
odrzut do tyłu tzw. ''false cast'' i jego wpływ na rzut do przodu.

-droga szczytówki w powietrzu od zatrzymania z przodu do zatrzymania z tyłu, jej profil wklęsły, wypukły, prosty oraz uzależnienie dystansu rzutu od akcji wędki

Jak wcześniej powiedziano wymienione cechy i elementy rzutu są ściśle z sobą powiązane i omawiając jeden z nich nie sposób, dotknąć innego. Dlatego omówienie ich będzie miało charakter i szczegółowy i kompleksowy zarazem.

W dalszych częściach będzie mowa już o samych rzutach i ich zastosowaniach, a więc:

-rzuty znad głowy ich rodzaje np. z wiatrem, pod wiatr, z bocznym wiatrem, z pociągnięciem (tzw. double hauling) i w jakich sytuacjach warto z tego korzystać

-rzuty boczne (rzut belgijski i rzut z zakrzywieniem przyponu i końca linki)

-rzuty rolowane i ich modyfikacje, np. pętla w płaszczyźnie horyzontalnej, wydłużenie rzutów rolowanych, podane będą również właściwe profile linek do rzutów rolowanych, a więc ich marki i typy obecne na rynku

Wyjaśnienie tych zagadnień na pewno przybliży wiele kwestii związanych z rzutami i miejmy nadzieję odpowie na wiele realnych pytań. Na razie szkółka ta będzie tylko "na papierze", choć mam nadzieję, że w przyszłości uda się zrealizować gdzieś w plenerze część praktyczną.
Inne materiały autora:


Frąckiewicz - majówkowe haute couture


Wysocki – na zimowego potoka


Łaniewicz - streamerowo


Frąckiewicz - duże mokre


Warda - na małą rzekę