O wyborze muchowego sznura

Autor: Jim Teeny | Dodany: 2002-08-14

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Jim Teeny to legenda amerykańskiego muszkarstwa. Jest znany jako wybitny wędkarz, twórca oryginalnych much, ale przede wszystkim jako wybitny konstruktor linek. Warto wspomnieć, że to on był pomysłodawcą tak popularnych dziś sink tipów (oryginalny 5' model nadal jest przez niego produkowany) i ciężkich zestawów odległościowych, przeznaczonych do połowów steelheadów. Specjalnie dla NaMuchę.pl napisał kilka słów o najprostszych zasadach doboru linki.


Wiele osób pyta mnie jaki sznur jest najlepszy, czy jakimi kryteriami kierować się przy jego wyborze? Pewnie wbrew wielu autorytetom powiem, że akurat w tej sprawie nie dostrzegam żadnej filozofii.
Przed podjęciem decyzji o zakupie sznura, zdecydowanie w pierwszej kolejności należy odpowiedzieć sobie na pytanie - jakie rzuty chcemy nim wykonywać. Chodzi o to, czy mają to być rzuty krótkie, długie, rzuty rolowane, a może rzuty "długodystansowe"? Świadomość celów, to podstawa wyboru i przyszłego sukcesu.

Osobiście preferuję sznury WF ponieważ wydają się najbardziej uniwersalne. Można nimi osiągać dalekie odległości klasycznym rzutem, a jednocześnie, bez problemu kręcić długodystansowe "rolki". Również żadnego kłopotu nie sprawia częste i nieraz niezbędne poprawianie czy nadrzucanie zestawu.

Z całej gamy produkowanych dziś sznurów wybieram z reguły najjaśniejsze, o zdecydowanie wyrazistych odcieniach. Dla wędkarza widoczność sznura to bardzo ważny element kontroli zestawu. Ponieważ ryby widzą jedynie cień, kolor sznura nie ma raczej wpływu na ich płoszenie.
W skrócie - sznur, który szybko "ładuje" wędkę i umożliwia podanie muchy dokładnie tam gdzie chcesz, jest po prostu najlepszy. Sądzę, że sznur taki łatwo rozpoznać - powinny wystarczyć jeden lub dwa wymachy wędką, aby linka nabrała wystarczającej dynamiki.

I jeszcze dwa słowa o sznurach z tonącą końcówką (sink tip). Moim zdaniem sznury o jednolitej konstrukcji - bez łączeń w postaci pętelek - niezależnie od nowych mód, nadal są wyraźnie lepsze od sznurów typu "loop to loop". Po pierwsze tradycyjnymi linkami zdecydowanie łatwiej się rzuca. Po drugie są bardziej trwałe, bo nie da się ukryć, że każde kolejne łączenie osłabia cały zestaw. I wreszcie zdecydowanie łatwiej przechodzą przez przelotki, co bywa kłopotliwe przy holu większych ryb w wypadku dodatkowych łącznikowych pętelek.




Banachowski - muchy szczupakowe


Chruszczewski - mokra forever


Paszko - made of biots


Chruszczewski - na mokro


Pieślak - czarne, ale nie do końca...