Rzut muchowy cz.I...

Autor: Marek Ciesielski | Dodany: 2003-08-20

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





W zapowiedzi cyklu artykułów o technice rzutu muchowego była już mowa o prawidłowym uchwycie. Pora przejść do kolejnych części elementarza rzutu, a wiec ruchu wędki podczas wymachu i jej zatrzymań.

WPRAWIANIE WĘDKI I LINKI W RUCH
W wielu publikacjach opisywane są szczegółowe elementy rzutu. Niestety słowo pisane nie jest tu najlepszym medium i szczerze powiedziawszy nic nie zastąpi dobrze wykonanej na „żywo” prezentacji. Spróbujmy jednak się nie poddawać.

Mając w pamięci uwagi z poprzedniej części, zakładamy, że trzymamy już wędkę we
właściwy sposób. Wprawiamy ją teraz w ruch, uruchamiając całą rękę (ramie i przedramię) pamiętając o zablokowaniu nadgarstka.

Ruch ten przypomina wypychanie (rzut do przodu) i przyciąganie (odrzut do tyłu).

Wykonanie manewru „z nadgarstka” lub „przedramieniem” jest zasadniczym błędem, doprowadza on w konsekwencji do ograniczenia długości rzutu. Błąd ten łatwo rozpoznać. Szczytówka zatacza w powietrzu linię przypominającą fragment okręgu (często przytaczana w literaturze zegarowa tarcza). W praktyce ruch ten prowadzi do otwarcia pętli lub wręcz jej zaniku, co z kolei uniemożliwia wykonanie prawidłowego, czyli efektywnego rzutu. Wykonując pierwsze rzuty powinniśmy dobrze obserwować tor ruchu naszej szczytówki. Powinien on być jak najbliższy horyzontalnej prostej. Ten ruch szczytówki będzie omówiony w przyszłości bardzo szczegółowo, zwłaszcza w częściach dotyczących rzutów rolowanych.






































Często można się spotkać z opinią, według której początkujący wędkarz ćwiczenie tego elementu powinien wykonywać pustą, pozbawioną sznura wędką. Metodę tę i ja mogę polecić. Uwaga adepta skupia się tylko na układzie ręki i wędki, a nie dodatkowo na lince, która sprawia początkującym wiele kłopotów i rozprasza uwagę.

Nie sposób omówić tej części rzutu bez określenia koniecznej do jego wykonania siły.

Przyłożona siła powinna być jednostajna i równa w całym wymachu ( i do przodu i do tyłu). Jedynym wyjątkiem jest faza podrywania linki z wody.



Równo przyłożona siła powoduje stopniowe i łagodne ”naładowanie” wędki, a co za tym idzie dostateczne zmagazynowanie energii w kiju. Zbyt raptowny ruch, czyli użycie zbyt dużej siły na początku każdego wymachu powoduje w następnej fazie ruchu tzw. "odbicie wędki". Oznacza to za wczesne rozładowanie kija ( prostowanie po ugięciu w momencie przerzucania linki), co bardziej lub mniej zaburza lot linki prowadząc do jej skrzywienia.

ZATRZYMANIE WĘDKI
Moment zatrzymania wędki wyznacza utworzenie pętli.







































Stanowczo należy tu porzucić stare, uświęcone tradycją zalecenia, według których wędka powinna zatrzymywać się na wyimaginowanej godzinie z zegarkowej tarczy. Na etapie uczenia należy po prostu obserwować odrzucaną do tyłu lub do przodu linkę. Nie istnieje rzut muchowy bez uformowanej ciasnej pętli. Zatrzymanie kija musi być zdecydowane. Należy przy tym unikać równoczesnego ruchu ręki i wędki. Często jest to wymuszone przez bezwładność kija po zatrzymaniu (tzw. dryf, o którym następnym razem). Opanowując element zatrzymania damy wędce szansę na właściwe „naładowanie”, przez co już bez naszego dodatkowego wysiłku „wyrzuci” sama linkę do przodu lub tyłu.
Należy tu podkreślić, że jeśli wszystkie te elementy wykonujemy poprawnie, z właściwie dobranym sprzętem, ilość wkładanej w rzut siły nie powinna być ani za duża ani za mała. Tego niestety nie da się już opisać. Wyczucie to wyrabiamy wraz z nabywanym doświadczeniem.
W tym miejscu można, by się pokusić o pewien komentarz do powszechnych ocen, czym jest wolna lub szybka wędka , na czym polega ich zdolność „ładowania” i w końcu, o co chodzi w przeciążaniu linkami (czemu, o ile w ogóle ma to służyć?). Temat jest jednak na tyle drażliwy i prowokujący, że zostawimy go na odrębny artykuł.


DŁUGOŚĆ WYMACHU WĘDKĄ
Ostatnim elementem rzutu omawianym w tej części jest dystans, jaki pokonuje wędka od zatrzymania z przodu, do zatrzymana z tyłu.

Zasada wydaje się być prosta: im dłuższy ma być rzut tym dłuższy musi być dystans, jaki trzeba wykonać przedramieniem i wędką w horyzontalnej płaszczyźnie.


Należy pamiętać, aby „wypychając” lub „przyciągając” wędkę unikać równoczesnych skrętów (rotacji) wędki w dłoni i całego przedramienia. Wszelkie odchylenia od przyjętej na początku płaszczyzny (tor ruchu) powodują zakłócenia formowania pętli, a tym samym poprawną prezentację linki w końcowej fazie lotu.
Ta sama zasada dotyczy wędek szybkich i wolnych, przy czym można przyjąć, że im wolniejsza wędka tym dłuższy powinien być wymach. Wolne kije sprawiają więcej kłopotów początkującym (dłuższy dystans) . Jednak z czasem można łatwo docenić niekwestionowane korzyści płynące z nauki rzutów wolnymi wędkami. O tym również przy innej okazji.
Inne materiały autora:


Białoń - kiełże!


Wysocki – na zimowego potoka


Frąckiewicz - speyomania


Tracz - koralowce


Reguła - na klenia