Rzut muchowy cz. III

Autor: Marek Ciesielski | Dodany: 2004-01-21

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Można chyba zaryzykować twierdzenie – to rodzaj aksjomatu współczesnej szkoły - że nie istnieje rzut, w którym udałoby się osiągnąć właściwą kontrolę nad muchą (zwłaszcza jej prezentacją) bez wykonania podwójnego pociągnięcia linki (ang. double hauling). Zadaniem tego artykułu jest omówienie tej techniki, która oprócz wielu zalet przede wszystkim pozwoli na znaczne wydłużenie odległości muchowego rzutu. Sądzę, że opanowanie rzutów długością linki, z dwoma, trzema między wymachami da każdemu muszkarzowi komfort perfekcyjnego zaprezentowania muchy na „bojowej” odległości 8-15 metrów.

Mimo ogromnego znaczenia pociągania linki podczas rzutu, element ten nie stanowi części rzutu muchowego tak jak opisane wcześniej tempo, czy pętla. Bez pociągnięcia można doskonale łowić, jednak opanowanie tej techniki zapewni naszym rzutom dodatkową łatwość wykonania i precyzję. Bez wątpienia double hauling zwiększa panowanie nad linką i w konsekwencji nad muchą.

Od razu odróżnijmy dwa pojęcia; double hauling to podwójne pociągniecie, a hauling -pojedyncze.
„Podwójne” to pociąganie linki w trakcie między wymachów (false casts), zarówno w rzucie do przodu, jak i w odrzucie do tyłu.
„Pojedyncze” następuje tylko w rzucie do przodu lub do tyłu.

Jak to najczęściej bywa z nowymi technikami, została ona opracowana przez muszkarską elitę. Dopiero po jakimś czasie opisano ją i spopularyzowano.
Pojedyncze pociąganie linki było znane i stosowane już na początku ubiegłego wieku. Jego pierwsza, publiczna prezentacja miała podobno miejsce około 1922 roku w San Francisco.
Co do double hauling oficjalne źródła podają, że technika została pokazana szerszej publiczności w sierpniu 1934 roku. Miało to miejsce w czasie zawodów rzutowych w St. Louis. Tym pierwszym, który zaprezentował metodę był Marvin K. Hedge, pochodzący z Oregonu handlarz wędkarskim sprzętem. Osiągnął wówczas odległość 147 stóp (51,45 m) i wygrał te zawody. W tym czasie w Europie nikt tej techniki oczywiście nie znał. Pojawiała się stopniowo i to za przyczyną samego Marvina Hedge’a, który podróżował po Starym Kontynencie dając pokazy i biorąc udział w zawodach.
Dzisiaj mija 70 lat od momentu, kiedy po raz pierwszy zaprezentowano double hauling. Nie jest to zatem nic nowego ani odkrywczego. Po prostu nieodłączna część rzutu muchowego. Szkoda, że wielu, nawet „wyczynowych” wędkarzy w Polsce, nie opanowało jeszcze tego elementu.

Definiując double hauling można powiedzieć, że jest to pociąganie linki w dół i po skosie w lewo. Wykonuje się je po zatrzymaniu wędki, jeszcze przed rozpoczęciem ruchu do następnego rzutu.

Pociągniecie linki, jej tempo, ruch ręki
1) Pociągniecie powinno być krótkie i zdecydowane (długość 30-50 cm)
2) Użyta siła ma jednostajnie wzrastać, a pod koniec ruchu delikatnie zwalniać - to pozwoli uniknąć pofałdowania linki w powietrzu i zmiany płaszczyzny pętli
3) Pociągnięcie powinno nieznacznie wyprzedzać ruch wędki (która przerzuca linkę do przodu lub do tylu). Jest to moment, kiedy pętla nie jest jeszcze do końca rozwinięta.
4) Dłoń pociągająca linkę powinna być na wysokości kołowrotka.
5) Po pociągnięciu posuwamy wędkę, która przerzuca linkę do przodu lub do tyłu. W tym czasie (dokładnie do zatrzymania kija), ręka pociągająca wraca do swojej pierwotnej pozycji, to jest do kołowrotka. Po zatrzymaniu muchówki możemy ponownie wykonać manewr pociągnięcia w dół.
Oczywiście nie można zapomnieć o właściwej pozycji. Nasza lewa noga zawsze jest wysunięta do przodu (u praworęcznych). Przy dynamicznym rzucie wykorzystujemy dodatkowo siłę barku.




























































Zalety stosowania techniki double hauling;

- Większa prędkość linki
- Skuteczniejsze prostowanie linki w powietrzu
- Wydłużenie rzutu (morze, jezioro, duża rzeka)
- Konieczne przy rzutach pod wiatr, znakomicie pomaga przy wietrze bocznym
- Mała pętla (czoło pętli stawia mniejszy opór w powietrzu)
- Pełniejsze naładowanie (ugięcie) wędki, rzut wymaga użycia mniejszej siły
- Naładowanie wędki krótszym fragmentem linki, dzięki czemu potrzebujemy mniej wymachów w celu wysnucia sznura, oraz mniej miejsca za plecami na odrzut
- Ułatwia rozwinięcie pętli i ułożenie prosto przyponu, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy stosujemy bardzo długi przypon (4 metry i dłuższe)
- Pociągnięcie ułatwia odklejenie linki z wody

W nauce tego elementu proponuję zacząć od pojedynczego pociągnięcia, a następnie dołożyć część drugą.
Inne materiały autora:


Chruszczewski - na mokro


Rekowski – makrelka, polska mucha


Żaby bez zaklęć


Ostafin - lipieniowe wyloty


Sikora – małe i mniejsze suche