Rzut muchowy cz.IV

Autor: Marek Ciesielski | Dodany: 2004-05-19

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Właściwe i skuteczne zaprezentowanie muchy w rzucie z nad głowy może nastręczać pewne trudności. Dlatego zanim przejdziemy do następnych zagadnień i będziemy omawiać inne rodzaje rzutów ( tzw. rzuty prezentacyjne i pozostałe) chciałbym jeszcze raz powrócić do podstawowych elementów rzutu muchowego oraz ich właściwego wykonania. Podsumowując dotychczasowe publikacje należy przyjrzeć się najczęściej spotykanym błędom. Mówiąc krótko, na chwilę zajmiemy się analizą przyczyn ich powstawania i sposobom ich eliminowania.

Pamiętajmy, że, błędy w przypadku początkujących mogę wręcz uniemożliwić łowienie, a z czasem utrwalając się w nawykach odbierać zwykłą przyjemnością łowienia. One też najczęściej rodzą błędne opinie o trudności wędkarstwa muchowego.























Przypominam, że opisywane poniżej nieprawidłowości będą dotyczyć tylko podstawowego rzutu z nad głowy.

Najczęstsze błędy, z którymi się spotkałem w praktyce i w literaturze to;

1. Zbyt szeroka pętla lub jej brak.

To nagminny i podstawowy błąd, który powoduje brak precyzji i skraca dystans rzutu. Najczęstsze przyczyny to;

-rzut nadgarstkiem
-rzut samym przedramieniem
-brak wyraźnego zatrzymania wędki z przodu lub z tyłu po wymachu
-zbyt późne zatrzymanie wędki

Aby błąd wyeliminować usztywniamy nadgarstek, a rzut wykonujemy całą ręką to znaczy ramieniem i przedramieniem.

Zatrzymanie wędki musi być zdecydowane. Kiedy będzie mało wyraźne (zanik zatrzymania) po prostu nie uformuje się pętla.
Pamiętajmy o obserwacji linki w powietrzu, zwłaszcza podczas nauki. Przypomnijmy, że podczas zatrzymania kija zaczyna powstawać pętla. Powinniśmy nauczyć się ją obserwować i oceniać stopień jej otwarcia (rozwartości). Aby ją zacieśnić zatrzymujemy wędkę szybciej, aby poszerzyć oczywiście później. Należy to ćwiczyć, aż do opanowania płynnego odruchu.

2. Zrywanie muchy (tzw. odstrzeliwanie).

Słychać odgłos strzału z bata, pofałdowana linka opada na wodę.

Błąd wynika ze złego tempa rzutu (timing). Wymachy do przodu lub do tylu robione są zbyt szybko, nie ma czasu na rozwinięcie się pętli. Należy zwolnić tempo, pozwalając lince wyprostować się.

3. Zaczepianie muchy o przypon lub linkę (ang. tailing loop).

Przyczyną jest „wklęsły” tor szczytówki w powietrzu, który powstaje w trakcie wymachów od zatrzymania z przodu do zatrzymania z tyłu (odwrotnie jak przy zbyt otwartej pętli, szczytówka ma tor wypukły). Inna przyczyną może być tak zwane „przeładowanie” wędki, to znaczy zbyt siłowy rzut (nadmierne ugięcie wędki w stosunku do długości wysnutej linki i zbyt wczesne jej zatrzymanie).

Najprostszym sposobem eliminacji błędu jest opóźnienie zatrzymania wędki. Pozwalamy otworzyć się pętli i wkładamy mniej siły w rzut.

4. Zaburzenie lotu linki w powietrzu.

Problemy;

- Pofałdowana linka - przyczyną są zbyt siłowe rzuty, w których brakuje czasu na naładowanie wędki (niedostateczne ugięcie blanku i zbyt mało zmagazynowanej energii).
- Górna część linki tworzącej pętlę nie tworzy jednej płaszczyzny z częścią dolną – przyczyną błędnie przyłożona siła w trakcie wymachów do przodu i tyłu.
- Uderzanie nie wyprostowanej pętli w wodę razem z muchą – przyczyną zbyt niski rzut do przodu, pętla nie zdąży się wyprostować zanim dotknie powierzchni wody

Aby eliminować te błędy, trzeba pamiętać o właściwym timingu. Po za tym należy unikać dokładania energii w ostatniej fazie rzutu przez użycie nadgarstka. Linka ani dalej ani lepiej nie poleci tylko właściwe ugięcie wędki załatwi ten problem. I element chyba najważniejszy w tym punkcie to jest przyłożona siła do wędki w celu poderwania linki z wody lub przerzucenia do przodu lub do tyłu - zawsze zaczynamy wolniej i słabiej przyspieszając pod koniec ruchu, przed zatrzymaniem. Tylko wtedy wędka będzie stopniowo się uginać (ładować), uniknie się tzw. odbicia szczytówki, które zaburza lot linki, zanim ta w ostatniej fazie rzutu się wyprostuje.

5. Poderwanie linki z wody.

Problemy;
- za dużo linki pomarszczonej na wodzie
- za wysoko uniesiona wędka
- za późne zatrzymanie z tyłu.

Z przypadkiem tym najczęściej spotykamy wtedy, gdy łowimy pod prąd, a linka napływa wprost na nasze stanowisko. Jak sobie z tym radzimy?

Najczęściej unosimy jak najwyżej kij, aby maksymalnie wyprostować linkę. Kiedy to nie wystarcza z dużą siłą, zrywem staramy się poderwać linkę i odrzucić do tyłu. Wykonujemy tak głęboki wymach, że szczytówka za naszymi plecami niemal dotyka wody a linka wręcz „siada” na powierzchni. Efekty tych działań są z reguły mizerne, bo linka albo nie dolatuje do celu, albo spadnie kłębowisko linki płosząc wszystko wokoło. Jak temu zaradzić?

Przede wszystkim należy wyprostować linkę przed jej poderwaniem, najprościej zastosować tu rzut rolowany, który ponownie odrzuci linkę. Dopiero wtedy możemy ją podrywać. To dla tych, którzy opanowali ten rzut i mogą dzięki temu obławiać znacznie dłuższy fragment wody pozwalając na napłynięcie linki po nogi. Oczywiście zakładam, że łowiąc w górę nie nakrywamy stojących ryb linką, stosując rzut zaginający koniec linki i przypon, ale o tym postaram się powiedzieć więcej w następnych częściach. Pamiętajmy, że podrywając linkę zawsze trzymamy szczytówkę przy samej wodzie. Wtedy przyłożona siła może być minimalna, ponieważ wędka podrywając linkę wykonuje długą drogę do zatrzymania. W innym wypadku (wysoko uniesiona wędka) skracamy dystans i używamy więcej siły, co oznacza kłopoty opisane już w punkcie 4.

6. Środkowa część linki opada na wodę szybciej jak mucha.

Częsta sytuacja w rzutach w poprzek rzeki, która wymusza na wędkarzu natychmiastowe poprawianie linki, aby zapobiec ściąganiu muchy. Ponieważ prąd skraca trasę spływu musimy wykonywać następny rzut, a jak wiadomo każdy kolejny ruch w kierunku stanowiska pstrąga może go spłoszyć.

Zapobiegamy temu opuszczając wędkę w tempie opadającej linki, ze szczytówką pochyloną w kierunku wody. Efekt to równo i prosto ułożona na wodzie linka.

Są to najczęściej popełniane błędy. Oczywiście istnieją jeszcze inne. Będziemy je sukcesywnie omawiać przy kolejnych zagadnieniach dotyczących specjalistycznych rzutów i sposobach prezentacji przynęty.

W następnej części rzut rolowany i jego modyfikacje, czyli jak podać muchę na ponad 20 metrów, mając za sobą ścianę krzewów.
Inne materiały autora:


muchy trociowe Edmunda Antropika


Paszko - made of biots


Sikora – małe i mniejsze suche


Frąckiewicz - speyomania


Wiosenny swap