Posłanie Fair Fly

Autor: Jerzy Kowalski | Dodany: 2003-11-12

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

  1  2  następna   




Moim celem jest wprowadzenie zasad C&R według pozytywnego znaczenia zasady, „co nie jest zabronione jest dozwolone”. Nikt nie zabrania nam stosowania tych zasad ani propagowania ich wartości dla przyszłości naszych wód. Niech staną się codziennym wzorem zachowania dla wszystkich wędkarzy, a w końcu zostaną skodyfikowane i wprowadzone bez sprzeciwów jako wymagane dobrym obyczajem (i regulaminem) postępowanie z rybami, które łowione i uwalniane muszą mieć jak największą szansę na dalsze życie.
Mój ostatnio opublikowany materiał dotyczył skróconej wersji zasad skutecznego (tj. pozwalającego na ich przeżycie) wypuszczania ryb. Niezwykle optymistyczne było zainteresowanie tym materiałem, podobnie jak wcześniejszymi, obszernymi artykułami o C&R, które obejrzało setki internautów odwiedzających NaMuche.pl.





















Chciałbym zwrócić uwagę wszystkich, którym leży na sercu przyszłość wędkarstwa muchowego w naszym pięknym kraju na znaczenie stosowania tych zasad do codziennie praktykowanego C&R w odniesieniu do ryb niewymiarowych lub będących w okresie ochronnym.
Szczególnie teraz, jesienią, kiedy pstrągi łapczywie rzucają się na wszystko, co przypomina pokarm, a wymiarowe lipienie zostały skutecznie wytępione podczas legalnej eksterminacji rozpoczętej w czerwcu. Większość wód oferuje w obecnym czasie niebywałą przewagę „krótkich” ryb nad wymiarowymi, co doprowadza niejednego, zagorzałego miłośnika rybiego mięsa do „szewskiej pasji”. Codziennością nad naszymi wodami jest brutalne obchodzenie się ze złowionymi rybami, szczególnie tymi, które zawiodły oczekiwania łowców i nie nadają się do zabrania ze sobą. Wiele takich ryb jest zgniatanych w rękach lub pod pachami „wędkarzy”, którzy dosłownie wyrywają haczyki z pysków lipieniowego i pstrągowego drobiazgu i odrzucają zmaltretowane ryby daleko od siebie, aby nie przeszkadzały w polowaniu na „okazy”. Wiele ryb jest brutalnie holowanych, strząsanych lub zrywanych w powietrzu z haczyka, obijanych o kamienie i skały, oblepionych piaskiem i wodorostami.
Nie jest moim celem malowanie czarnego obrazu postępowania z rybami przez naszych „kolegów”, ale wraz z popularyzacją muszkarstwa w ostatnich czasach takie obrazki są codziennością myślę, że dostępną szerszemu doświadczeniu.

Traktowanie ryb niewymiarowych i chronionych rodzi bezpośrednie skutki dla jakości łowienia w następnych sezonach. Jeżeli przez niewłaściwe postępowanie zniszczona zostanie istotna część stada ryb, które żyły już w rzece przez rok lub dwa nie będą one mogły urosnąć następny rok lub dwa lata do przekroczenia wymiaru ochronnego. I nie będzie miało znaczenia ile setek tysięcy czy milionów złotych „wrzucimy” w postaci narybku czy wylęgu do wód – końcowy efekt będzie mizerny, jak opisywany w tegorocznych lamentach obwiniających niemal wyłącznie zarządzających wodami o niewłaściwe gospodarowanie.
C&R jest metodą służącą ochronie tej części populacji, która ma zapewnić warunki do wędkowania w przyszłości. My, wędkujący w Polsce, umówiliśmy się, że chronimy ryby poniżej pewnych rozmiarów oraz te, które są w okresie odbywania tarła. Skoro tak się umówiliśmy to wypełniajmy tę umowę skutecznie. Nie łówmy krótkich ryb, a jeżeli już, przypadkiem, trafią na naszą muchę dajmy im przeżyć.

DLATEGO WZYWAM WAS DO PODJĘCIA POSŁANIA FAIR FLY

  • Dyskutujcie problemy właściwego postępowania z rybami chronionymi w Waszym środowisku, z Waszymi Kolegami.
  • Wzmacniajcie zrozumienie C&R u już przekonanych, przekonujcie niepewnych, podejmujcie próby perswazji nawet wobec zdecydowanie przeciwnych.
  • Organizujcie spotkania i szkolenia na temat C&R w Waszych kołach i klubach.
  • Wprowadzajcie w zasady C&R nowych członków.

Nie zrażajcie się niepowodzeniami – wyciągajcie z nich wnioski na przyszłość, co do sposobów skutecznego przekonywania. Nie unikajcie tych tematów. Tylko traktując je śmiertelnie poważnie możemy dojść do pożądanych rezultatów.
Fly fishing is not a matter of death and life – it’s much more serious than that (Wędkarstwo muchowe nie jest kwestią życia i śmierci – jest o wiele poważniejszą sprawą).
Jeżeli widzicie niewłaściwe postępowanie innych wędkarzy podejmijcie próbę spokojnej, kulturalnej rozmowy. Nie krytykujcie ich samych. Nie stwarzajcie przekonania o moralnej lub jakiejkolwiek wyższości wędkowania z wypuszczaniem wymiarowych ryb nad zabieraniem złowionych ryb zgodnie z zasadami. Pamiętajcie, że C&R to tylko (lub aż) narzędzie służące jak najlepszemu prowadzeniu łowiska i zabezpieczeniu przyszłości żyjącego w nim stada ryb lub ich dzikiej populacji.
Kierujcie rozmowę na przekazanie pozytywnego wzorca. Zaczynajcie od efektów właściwego holowania ryby oraz odpowiedniego jej odhaczania i wypuszczania (najlepiej bez dotykania jej), na koniec zostawiając potencjalnie wywołujące opór sprawy jak haczyki bezzadziorowe itp.
W załączeniu do tego materiału znajdziecie plik *.pdf zawierający gotowe do wydrukowania, kieszonkowe wersje ulotki zawierającej zbiór zasad C&R. Proszę Was o wydrukowanie kopii tego pliku w takiej ilości jaka może być przekazana Waszym rozmówcom. Mam nadzieję, że ten materiał pomoże Wam w uzyskaniu powodzenia całej akcji. Jeżeli potrzeba – rozpowszechniajcie pełną wersję mojego artykułu przedstawiającego szczegółowe uzasadnienie stosowania zasad C&R.

Do pobrania ulotka (, 100 KB)

Liczę na Was i Wasze poparcie dla tej propozycji. Życzę Wam wielu sukcesów w ratowaniu przyszłości naszej pasji wędkarskiej. Mam nadzieję, że z Waszym aktywnym udziałem zasady C&R zostaną szybko „kupione” przez wędkarzy w Polsce.
Nie planuję żadnej sprawozdawczości związanej z tą akcją. Najlepszym miernikiem jej skuteczności będzie powszechny nad naszymi wodami widok dobrego traktowania wypuszczanych ryb przez wędkarzy.
  1  2  następna   


Paszko - zimowe streamerki


Ostafin - lipieniowe wyloty


Chruszczewski - mokra forever


Whillock - po prostu szaleństwo!


Polskie majówki cz. 1