Pochwała różnorodności, cz. I

Autor: Jerzy Kowalski | Dodany: 2004-01-14

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

  1  2  następna   




„Varietas delectat” – Różnorodność cieszy – mawiali już starożytni Rzymianie. Ta maksyma zachowała swą aktualność, a może jest szczególnie ważna dzisiaj, kiedy świat dąży do unifikacji technologicznej, kulturowej, społecznej. W przyrodzie różnorodność jest dobrem i to dobrem bezwzględnym. Działalność człowieka zmniejsza tę różnorodność w sposób dramatyczny. Znikają kolejne gatunki, środowiska, a te, które ocalały są sztuczne, zmienione przez człowieka, szczątkowe i narażone na szkodliwe czynniki biologiczne lub chemiczne.

Zagrożenia wynikające z postępującej degradacji zróżnicowania środowisk przyrodniczych stały się przesłanką do zwołania Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro w 1989r, który zaowocował ogłoszeniem Deklaracji Bioróżnorodności, podpisanej przez Polskę w 1996r. Deklaracja ta ma między innymi na celu wprowadzenie zasady zrównoważonego rozwoju i zasad racjonalnej eksploatacji zasobów naturalnych w granicach możliwości ich naturalnego odnawiania. Utrzymanie odnawialności zasobów naturalnych wymaga utrzymania bioróżnorodności gatunków, populacji, biocenoz. Złamanie tej zasady prowadzi najczęściej do wzrostu nakładów na utrzymanie zasobów w celu ich ochrony przed szkodliwymi czynnikami. Na przykład – sztuczne monokultury leśne są szczególnie wrażliwe na ryzyko zniszczenia przez epidemiczny rozwój szkodników leśnych, zwiększają zagrożenie pożarowe, zmieniają odczyny gleby, wody i powietrza, a także, co szczególnie istotne dla nas – zmieniają zdolności środowiska do regulowania stosunków wodnych i do samooczyszczania. Na ten temat zamierzam napisać w tekstach dotyczących renaturyzacji dolin rzecznych oraz zapobiegania ich dalszej degradacji.






















Zrównoważona eksploatacja - co to znaczy?
Każda populacja ma swoisty rytm odnowy, wyznaczany dostępnością substancji odżywczych, obecnością zagrożeń (np. drapieżników), ilością stanowisk/ukryć, szybkością reprodukcji, możliwością zastępowania pokoleń, warunkami wychowania młodych osobników, izolacją populacji, pulą genową populacji itp. Wielość tych uwarunkowań i misterna sieć zależności między nimi sprawia, że pozytywne ingerowanie w naturalną strukturę populacji jest niezwykle trudne, jeżeli nie niemożliwe. Wiążą się z tym liczne wnioski.

Po pierwsze – bardzo łatwo zniszczyć środowisko przyrodnicze działaniami w zakresie pojedynczych czynników (np. regulacja rzeki – pojedynczy czynnik zmieniający dostępność ukryć, pokarmu, terenów rozrodczych, narażenie na zagrożenia ze strony drapieżników – łatwo zniszczy populację pstrągów). Używając jednego sposobu, zmieniając tylko część czynników szkodliwych niepodobna naprawić złego stanu środowiska. Poprawianie stanu środowiska wymaga działań wielokierunkowych, dodatkowo skomplikowanych nieznanym, trudnym do określenia proporcjonalnym stosunkiem znaczenia poszczególnych, czynników. Mówiąc krótko – środowisko popsuć łatwo, naprawić niezwykle trudno. Jest to wskazówka również dla wszystkich, którzy chcieliby zaangażować się w odtwarzanie naturalnych warunków bytowania populacji pstrągów – działania muszą być niezwykle rozważne, przemyślane i zaplanowane, należy liczyć się z ryzykiem niepowodzenia i trzeba wielkiej uwagi aby uniknąć skompromitowania takich działań.

Wędkarze są szczególnie powołani do działania na rzecz zrównoważonej eksploatacji zasobów przyrody ponieważ mają możliwość wglądu w środowisko wodne w sposób unikalny, niedostępny innym, nieprofesjonalnym grupom społecznym (może poza niektórymi płetwonurkami). Ograniczona dostępność i niewielkie rozpowszechnienie wiedzy o środowisku wodnym, brak wystarczającego zrozumienia wymagań tego środowiska i organizmów je zamieszkujących, fizyczne odcięcie środowiska lądowego od wodnego sprawia, że ryby i środowisko wodne są mniej chronione niż środowisko lądowe. Według oceanologów ludzkość jest bardziej zaawansowana w eksploracji kosmosu niż w znajomości środowiska oceanów. Generalnie bardziej rozumiemy zróżnicowanie i ewolucję zwierząt lądowych, ich los wywołuje też większe emocje. Gdyby wyginęły w Polsce jelenie podniosłoby się larum. Gdy wyginęły łososie – mało kogo to obeszło.

Nawet w naszym hobby – powszechna i łatwa jest fascynacja techniczną stroną wędkarstwa, które różni się przecież od np. narciarstwa, żeglarstwa czy sportów rowerowych. Rozwój technologiczny jest nierozłącznie związany z każdym zajęciem używającym narzędzi, jednak różnorodność zainteresowań, ich wzbogacanie o nowe obszary, wchodzenie w głębię wiedzy o otaczającym nas świecie, wrażliwość na wymagania i piękno przynoszącej nam przyjemność natury stanowi o uroku i o kompletności uprawiania wędkarstwa. Znów „Varietas delectat”.

Sprzęt jest ważny ale świadomi wędkarze muszą zajmować się również środowiskiem, z którego korzystają. Można wędkować nawet w wyrobisku pożwirowym lub w wybetonowanej niecce - jest wielu wędkarzy, którzy nie znają innego środowiska dla uprawiania swojego hobby. Lwia część brytyjskiego wędkarstwa muchowego to łowienie w sztucznych zbiornikach, regularnie zarybianych gotowymi do wyłowienia tęczakami.

Powiększa się jednak grupa tych, którzy wykraczają poza eksploatacyjną stronę wędkarstwa i wkraczają do wspaniałej krainy zapewnienia naturalnego, zrównoważonego rozwoju i rozsądnej eksploatacji, zapewniającej trwałość zasobów odnawialnych.
W naturze funkcjonują dostosowawcze mechanizmy sprzężenia zwrotnego, które z grubsza polegają na tym, że populacje w środowisku rozprzestrzeniają się maksymalnie wykorzystując sprzyjające warunki. „Natura nie znosi próżni”. Jednak do zaistnienia pozytywnego funkcjonowania środowiska konieczne jest usunięcie czynników taki rozwój ograniczających.
  1  2  następna   


Żaby bez zaklęć


Sikora – małe i mniejsze suche


Rekowski – makrelka, polska mucha


Banachowski - małe i jeszcze mniejsze streamery


Paszko - made of biots