Pochwała różnorodności, cz. I

Autor: Jerzy Kowalski | Dodany: 2004-01-14

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

poprzednia  1  2    





Co decydujemy się chronić i dlaczego?
W poprzednich tekstach zwróciłem uwagę na kluczowe stwierdzenie, że C&R nie jest wartością samą w sobie. C&R jest narzędziem stosowanym w celu uzyskania bezwzględnego dobra, jakim jest zachowanie lub przywrócenie bioróżnorodności w środowisku wodnym. C&R jest również narzędziem edukacyjnym, ponieważ wprowadzanie C&R wymusza rozpatrywanie argumentów w celu jego stosowania oraz zapoznawanie się z tymi argumentami przez stosujących C&R. C&R jest również narzędziem do uzyskania wartości ekonomicznych w odpowiednio zorganizowanych łowiskach. Stosowanie C&R może być ograniczone do części populacji (najbardziej pożądanej w środowisku ze względu na zdolność do reprodukcji i/lub młodej, w okresie wzrostu) albo do całej populacji (w celu zachowania dzikiej populacji, narażonej na nadmierną eksploatację).
























Bez znajomości rzeczy i zrozumienia znaczenia cennych, chronionych wartości nie może być uznania dla celowości ich ochrony.

C&R wykazuje największą przydatność w zachowaniu rodzimych populacji pstrągów, które mogą być porównane do najpiękniejszych klejnotów w koronie dzikiej przyrody.

Czy każde wino jest winem?
Można powiedzieć, że pstrąg to pstrąg i, sprowadzając rozumowanie do absurdu, powiedzieć, że nie ma różnicy między komercyjnym łowiskiem pełnym pstrągów wpuszczonych przedwczoraj, funkcjonującym jako specyficzny sklep z rybami a łowieniem rodzimych pstrągów w dziewiczych rzekach. To tak jakby powiedzieć, że wino to wino – barwa, zawartość alkoholu i nazwa te same, więc nieważne czy pijemy bułgarską Sofię czy Château Lafite Rothschild 1947 Premier Cru.

Dla wielu ludzi te różnice są istotne. Jest tak nie tylko ze względu na egoistycznie pojmowaną możliwość wyszukanej eksploatacji, ale również ze względu na konieczność zachowania szlachetnych gatunków ryb i szacunek dla dziedzictwa przyrody.

Różnica między pstrągami hodowlanymi a pstrągami rodzimymi jest porównywalna z różnicą między wyżej wspomnianymi rodzajami wina.

Trzymając w ręce rodzimego pstrąga i wypuszczając go z powrotem do wody obcujemy z efektem trwającego tysiące, a nawet miliony lat procesu ewolucji w najczystszej postaci. Przerywając postęp ewolucji, co nieustannie czynimy na różne sposoby, postępujemy tak jakbyśmy rozbijali butelkę wspomnianego Château Lafite Rotschild – niweczymy bezpowrotnie coś unikalnego, niepowtarzalnego. Skazujemy się wtedy na spożywanie Sofii do końca życia. Te słowa mogą wydać się nieco dziwne, ale dlatego że cenię ludzi, którzy chronią cenne rzeczy i zachowują je dla przyszłych pokoleń zdecydowałem się na napisanie poniższego tekstu. Myślę, że żaden z koneserów wędkarstwa i przyrody nie znudzi się nim. Ponadto, uważam, że pod warunkiem wspólnego działania wspartego doświadczeniem i znajomością dokonań naszych kolegów z różnych krajów możemy również cieszyć się kontaktem z najbardziej szlachetnymi ze szlachetnych rybami.

Niedźwiedzia przysługa
Moje zainteresowanie przystosowaniem pstrągów do lokalnych warunków i charakterem tego przystosowania zaczęło się prawie dwadzieścia lat temu, kiedy wpadła mi w ręce książka Harry Plunket Greene’a – Where the Bright Waters Meet. Należy ona do kanonu lektur wszystkich łowiących i gospodarujących w angielskich potokach kredowych (chalk streams). Napisana w 1924 roku opisuje doświadczenia Autora z wędkowania i obserwacji pstrągów w prowadzonej przez jego klub rzeczce, Bourne - dopływie słynnej rzeki Test w południowej Anglii. Kapitalne obserwacje zachowania pstrągów zawarte w tej książce towarzyszyły moim poszukiwaniom odpowiedzi na nurtujące każdego przyrodnika pytania. Już, bowiem na przełomie XIX i XX stulecia Harry Plunket Greene zaobserwował, że rodzime pstrągi z Bourne i Testu, tworzące tam silną, liczną, rosłą populację zbierały się na tarło w okresie dwóch tygodni w październiku i wydawały zdrowe i dobrze rozwijające się potomstwo. Tworzące się kluby wędkarskie, presja na eksploatację pstrągów oraz dziewiętnastowieczne sukcesy Brytyjczyków z wsiedlaniem pstrągów potokowych do wód Ameryki Północnej, Australii i Nowej Zelandii, Afryki i Azji skłoniły właścicieli wód do „zasilenia” rodzimej populacji pstrągami pochodzącymi z innych środowisk lub z hodowli. Efektem tych, wczesnych zarybień była dramatyczna zmiana zachowań pstrągów. Tarło rozciągnęło się w czasie na wiele miesięcy i trwało od września aż do grudnia, a skuteczność tarła była znikoma. Zdano sobie sprawę, że wody będą zależne od zarybienia, jeżeli takie praktyki nie zostaną zaniechane. Zaprzestano zarybiania i postawiono na zachowanie naturalnej populacji – po kilku latach sytuacja poprawiła się, ale domieszka „obcej krwi” zmiana genetyczna w populacji zrobiły swoje. Wędrówka tarłowa pstrągów trwała około miesiąca, jej początek był mniej regularny, a efektywność wciąż niższa niż w rodzimej populacji. Ten opis obrazuje kliniczny przykład zniszczenia rodzimej populacji pstrągów przez wprowadzenie ryb obcych, chociaż z tego samego. Szeroko pojmowanego gatunku. Rozmawiałem o tej sprawie wielokrotnie z polskimi ichtiologami – zawsze spotykałem się z negacją znaczenia tej obserwacji i z brakiem zrozumienia genetycznych uwarunkowań zachowań populacji pstrągów. Myślę, że w tych poglądach nie byli odosobnieni. Jeszcze do niedawna nie wierzono w istotność genetycznego przystosowania populacji pstrągów do zajmowanego i odizolowanego środowiska.

Moje przekonanie o zasadności obserwacji i wniosków Plunket Greene’a trwało, wzmacniane informacjami o zróżnicowanym wzroście i pokroju ciała polskich pstrągów „północnych” i „południowych”, o opóźnionym dojrzewaniu płciowym pstrągów z ubogiego w pokarm dorzecza Białki Tatrzańskiej i tym podobnymi.

Z bliższego mi doświadczenia – obserwacje populacji lipieni w Sanie. Początkowe zarybienia, najprawdopodobniej z jednego źródła pozwoliły na stworzenie reprodukującej populacji. Wówczas łatwiej było wizualnie ocenić rozmiary lipieni – te z czerwonawym podbrzuszem miały nie mniej niż 35 cm i były warte zachodu. Ryby były okazałe, we wspaniałej kondycji (stosunek masy do długości) i przepięknie wybarwione. Nadmierna eksploatacja i zarybianie materiałem „skąd się da” spowodowało zmianę pokroju ciała lipieni w Sanie. Wszystkie stały się chude i srebrne. We wczesnych latach 80-tych materiał zarybieniowy pozyskiwano od tarlaków łowionych w czasie ciągu tarłowego, który był w łatwo przewidywalnym czasie i miejscach oraz proporcjonalny (jednocześnie wchodziły dojrzałe do tarła samce i samice). Pracownicy MZGRW w Rzeszowie łowili w dopływach Sanu po kilkaset tarlaków w czasie dwóch-trzech dni „kampanii”. Po pewnym czasie, wraz z mieszanymi zarybieniami, sytuacja zmieniła się. Lipienie wchodziły na tarło nieregularnie, w małych grupkach, często były to ryby niedojrzałe i jednej płci. Kampania tarłowa wydłużyła się, pozyskiwane ikrzyce były często niedojrzałe, trzeba było przetrzymywać w stawach czekając na ich dojrzałość i na ciąg samców. Naturalne tarło w tych warunkach nie miało szans powodzenia. Zapewne obserwowano gniazda tarłowe, bo brzemienne samice „muszą” złożyć ikrę, ale potomstwa z tego być nie mogło. Efekty widzimy dziś łowiąc w tej rzece. Ryby pochodzą praktycznie wyłącznie z zarybienia, a wiele z nich, niekiedy całe roczniki, nie dożywa do wieku rozrodczego (wymiaru ochronnego).

Potwierdzenie zdolności przystosowawczych pstrągów i ich istotności przystosowania genetycznego uzyskałem dopiero zapoznając się z pracami naukowców – członków Trout Unlimited i pracowników US Forestry Service prezentowanymi podczas Conservation Symposium w trakcie Mistrzostw Świata w Jackson Hole,WY w USA. Niezwykłe dokonania w rozpoznawaniu i rozwiązywaniu problemów ochrony Oncorrhynchus clarki (Cutthroat Trout) w zlewni Snake River pokazały możliwości współczesnej nauki na usługach nowoczesnego wędkarstwa. Analiza genetyczna populacji pstrągów pozwoliła na wyodrębnienie wzoru genetycznego rodzimych populacji pstrągów, a następnie ich wyselekcjonowanie i wsiedlenie do rzek po uprzednim usunięciu „obcych” populacji przez odłowienie, a w końcu wytrucie pozostałości selektywnymi toksynami. Przywrócone, zbliżone do rodzimych populacje stworzyły silne stado tarłowe, a efekty tarła w chronionych i specjalnie renaturyzowanych potokach źródłowych – dopływach Snake River były wspaniałe. Badania te i introdukcje były elementem jednego z wielkich projektów renaturyzacji ekosystemów dolin rzecznych w USA.

Naturalne populacje są utrzymywane dzięki racjonalnej eksploatacji (praktycznie pełne C&R), a wkład wędkarzy w to dzieło i ich umiejętne postępowanie z łowionymi rybami sprawiły, że do wędkowania (oczywiście również z zachowaniem pełnego C&R) zostały udostępnione rzeki w Parku Narodowym Yellowstone.

Badania genetyczne nad pstrągami potokowymi prowadzono w Europie w wielu ośrodkach. Wyniki tych badań zostały zebrane i uzupełnione dodatkowymi analizami w finansowanym przez Unię Europejską w ramach EU Fisheries and Agriculture Research (FAIR) programie nazwanym Concerted Action on Identification, Management and Exploitation of Genetic Resources in Brown Trout (Salmo trutta), w skrócie „TroutConcert”; FAIR CT97 3882, kierowanym przez Dr Michaela M. Hansena z Duńskiego Instytutu Badań nad Łowiskami w latach 1997-98. Dr Hansen kierował międzynarodowym zespołem naukowców z czternastu krajów europejskich, w pracach tych uczestniczyli również przedstawiciele środowisk naukowych z Polski, Turcji, Austrii, Kanady i USA. Raport z tego projektu został opublikowany niedawno i w nim znalazłem wiele odpowiedzi na teoretyczne i praktyczne pytania dotyczące zrównoważonego rozwoju, ochrony i roztropnej eksploatacji populacji pstrągów.
Zainteresowanych odsyłam do strony http://www.dfu.min.dk/ffi/FFI-ENG/index.htm
Inne materiały autora:
poprzednia  1  2    


Paszko - made of biots


muchy trociowe Edmunda Antropika


Frąckiewicz - duże mokre


Frąckiewicz - speyomania


Mokot - big fly & big game