Pochwała różnorodności, cz.III

Autor: Jerzy Kowalski | Dodany: 2004-02-05

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Zagrożenia dla populacji pstrągów
Wyodrębnia się trzy podstawowe zagrożenia dla przetrwania pstrągów jako gatunku:
- Degradację środowiska
- Nadmierną eksploatację
- Zarybianie i hodowlę.

Degradacja środowiska
W tym pojęciu mieszczą się takie efekty działalności ludzkiej jak budowa zapór wodnych i odcięcie populacji pstrągów od miejsc tarłowych. Na marginesie tej uwagi warto zastanowić się nad skutecznością „tarła” odbywanego w korytach dużych rzek przez pstrągi. Należy pamiętać, że dla skutecznego tarła pstrągi potrzebują wody o stałej szybkości przepływu (22-38 cm/s), odpowiedniej temperaturze i natlenieniu, głębokości 14-28 cm, żwirze o odpowiedniej przepuszczalności i ziarnistości w 70% pomiędzy 6 a 76 mm. Ponadto, wylęg musi mieć w pobliżu tarliska miejsce zaciszne, z obfitością planktonu i bez naturalnych wrogów. Takie warunki zapewniają źródliskowe partie dopływów, a trudno sobie wyobrazić zaistnienie ich wszystkich razem w głównym korycie rzeki. Zachwycanie się „tarliskami” pstrągów w korytach rzek poniżej zapór to jak traktowanie tombaku (zwanego złotem głupców) jako prawdziwego złota. Albo głupota albo mistyfikacja. Cóż mają robić te biedne pstrągi, pęczniejące od ikry i mleczu jak nie merdać ogonami w żwirze realizując przemożny zew natury, a później pilnując beznadziejnie tego zewnętrznego, pustego łona. Przecież one nie mają instynktu domu , najczęściej nie urodziły się w tej rzece, a na pewno nie w tym miejscu i nie znają drogi na właściwe tarliska.




























Degradacja środowiska jest również spowodowana wycinaniem lasów i zmianą charakteru kompleksów leśnych i związanymi z tym niedoborami wody. Również dewastacją koryt rzecznych z zaburzeniem układu „szypot-wlew-nurt-płań” (raffle-neck-current-pool). Tylko taki układ zapewnia warunki rozrodu, wzrostu i bytowania ryb. Równie negatywne jest zamulanie tarlisk przez drobny materiał wymywany z brzegów pozbawionych roślinności, zwłaszcza na obszarach eksploatowanych rolniczo. Tu brzegi są dodatkowo niszczone przez bydło i sprzęt rolniczy. Czynników tych jest zdecydowanie więcej i głównie wynikają z działalności człowieka.

Nadmierna eksploatacja
Wspomniane wyżej zmniejszenie liczebności reprodukcyjnej części populacji prowadzi do wystąpienia genetycznego „wąskiego gardła”, zmniejszenia zdolności przystosowawczych populacji i występowanie cech letalnych u poszczególnych osobników. Do wyniszczenia populacji nie jest konieczne wyłowienie ostatniego pstrąga z rzeki. Wystarczy, że eksploatowanie zasobów posunie się do tego stopnia, że do tarła będą przystępować osobniki blisko spokrewnione i populacja zdegraduje się w wyniku „chowu wsobnego”.
Minimalna liczebność populacji pozwalająca na utrzymywanie różnorodności genetycznej jest określana jako Ne (Effective population size – efektywny rozmiar populacji). Dla populacji pstrągów jest ona niezwykle trudna do ustalenia empiryczne, choć studia wskazują liczbę około 500 osobników. W tej grupie możliwe jest zrównoważenie oddziałujących na populację sił ewolucyjnych w postaci procesów mutacji genów, dryftu genowego, selekcji genów i migracji. Ten parametr, nie zawsze dobrze rozumiany, musi być większy, jeżeli nie wszystkie osobniki w populacji przystępują do tarła jednocześnie. Związana z obserwacją populacji jest koncepcja ustalenia tzw. OCU (Operational Conservation Unit – jednostki ochrony), którą jest populacja lub subpopulacja w obrębie zbiornika/rzeki. Ochroną nie jest obejmowany cały gatunek, ale jego części składowe w postaci izolowanych populacji.

Zarybianie i hodowla
Każda hodowla prowadzi do selekcjonowania osobników najbardziej korzystnych z punktu widzenia tejże hodowli. Będą to osobniki najlepiej przyjmujące i wykorzystujące dostarczany pokarm, wykazujące najszybszy wzrost w stosunku do ilości karmy, przynoszące największy dochód, a niekoniecznie przystosowane do życia w naturalnym środowisku. Wyobraźcie sobie zdolność krowy do znajdowania pokarmu w zimie i jej zdolność do ucieczki przed atakiem drapieżników. Populacje hodowlane są utrzymywane przy życiu dzięki używaniu środków ochrony fizycznej i chemicznej, np. antybiotyków. Liczne doświadczenia człowieka z wychowanymi w niewoli dzikimi zwierzętami (nawet w pierwszym pokoleniu) pokazują jak trudne jest ponowne ich przystosowanie do funkcjonowania w naturalnym środowisku, ile wysiłku wymaga „nauczenie” ich zachowań właściwych dla osobników ich gatunku.
Kiedyś nie rozumiano szkodliwego wpływu zarybiania na populacje pstrągów. Wprowadzanie materiału genetycznego obcego danej populacji, wyselekcjonowanego pod kątem hodowli, krzyżującego się z dzikimi osobnikami, czyni spustoszenie, zaburza przystosowanie populacji do warunków środowiska. Ekonomicznym efektem takiego zaburzenia jest konieczność corocznego uzupełniania populacji nowym materiałem zarybieniowym bo naturalne tarło nie jest wystarczająco skuteczne. Biologiczne straty polegają na zniszczeniu puli genetycznej rodzimej populacji. Ponadto, „obce” osobniki konkurują o te same stanowiska i o zasoby pokarmowe środowiska z rodzimą populacją. Ta konkurencja może posunąć się do niszczenia młodych form lub ikry. Z kolei jeżeli wprowadzone do środowiska ryby są zbyt słabe aby zdominować rodzimą populację to degenerują lub giną. W takiej sytuacji zarybianie jest zupełnie bezsensowne.
Specyficznym rodzajem zarybiania jest wspomaganie rodzimych lub dzikich populacji materiałem zarybieniowym uzyskanym od osobników z tej samej rzeki. Przez lata ten sposób był traktowany jako korzystny. Dopiero ostatnie badania populacyjne i genetyczne wykazały, że takie działanie jest obciążone niezwykle wysokim ryzykiem degeneracji populacji przez chów wsobny. Okazało się, że pstrągi rozpoznają się w czasie tarła i posiadają mechanizmy pozwalające uniknąć zapłodnienia ikry przez spokrewnionego samca. Człowiek, łącząc ikrę i mlecz w procesie sztucznego zapłodnienia umiejętnością takiego rozróżnienia nie dysponuje i serwuje populacji „wąskie gardło” chowu wsobnego.

Powyższe, trzy zagrożenia muszą być traktowane jako zbiór czynników, których usuwanie lub ograniczanie sprzyja tworzeniu najlepszych łowisk wędkarskich, zgodnych z zasadą zrównoważonego rozwoju i racjonalnej gospodarki wędkarskiej jednocześnie zapewniających tanie, samoodtwarzające się zasoby.

Tworzenie łowisk wymaga ochrony i odtwarzania właściwych warunków w zlewni i w korytach rzek, utrzymywania eksploatacji w rozsądnych granicach i unikanie zanieczyszczania genetycznego dzikich, samoodtwarzających się populacji przez niepotrzebne i nieprzemyślane zarybienia.


PS. Jakby na potwierdzenie powyżej napisanych słów znalazłem niedawno następujący tekst:

Banany na wymarciu

Dni jednego z najbardziej ulubionych owoców na świecie - banana - mogą być policzone, twierdzi w "New Scientist" belgijski naukowiec Emile Frison.

Jego zdaniem, bez pomocy naukowców banan może zniknąć w ciągu 10 lat.

Frison, szef Międzynarodowej Sieci na rzecz Poprawy Bananów, w Monpellier (Francja), powiedział, że banany nie są zróżnicowane genetycznie, co jest potrzebne do zwalczania chorób i szkodników, nękających plantacje. Tylko biotechnologia i manipulacje genetyczne mogą ocalić owoc, podkreśla naukowiec.

Bez pomocy produkcja bananów może spaść, co będzie początkiem końca tego owocu.

"Możemy być nawet świadkami wyginięcia banana, jako owocu ratującego życie głodującym i biednym Afrykanom oraz jako najpopularniejszego produktu na półkach w supermarketach na świecie" - pisze "New Scientist".
Inne materiały autora:


Paszko - made of biots


Sikora – małe i mniejsze suche


Polskie majówki cz. 2


Sikora - suche chrusty


Frąckiewicz - speyomania