Jak uratować szczupaka (i nie tylko).

Autor: Jerzy Kowalski | Dodany: 2004-02-24

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Ostatnio zaangażowałem się w dyskusję (głównie na WCWI) nad projektem „Ratuj szczupaka” przede wszystkim ze względu na zaproponowany wymiar maksymalny (w połączeniu z podwyższonym minimalnym), który błędnie określono jako „widełkowy”. Doskonałym potwierdzeniem tego nieporozumienia była uwaga jednego z kanadyjskich wędkarzy, którą znalazłem na forum strony poświęconej tej akcji. Pisze on tak:

jerry kucharczyk-herbu zielony szczupak [ 2004-02-13 21:31:06 ]
”Popieram akcje w calosci. Lowiac w Kanadzie, gdzie szczupaka jest bardzo duzo, spotykamy juz wymiar ochronny ; dolny-27,5 cala (70 cm – przyp. JK) i gorny 34,5 cala (88 cm – przyp. JK) .Jest rowniez limit 4 sztuk, w tym tylko 1 powyzej 34,5 cala (podkr. JK) . Jeszcze raz podkreslam ze szczupaka jest tam niesamowicie duzo a mimo to niemal wszystkie lodge juz od kilku lat propaguja zasade ZLOW I WYPOSC.Tak bogaty w ryby kraj juz zapobiega wyeksploatowaniu ryb i patrzy do przodu.Pomijajac przepisy trzeba tu powiedziec o zwyklej etyce. Kazdy wedkarz powinien sie doskonalic w wedkarstwie ale tez jego swiadomosc powinna wzrastac. Swiadomosc to jego wplyw na przyrode, jej ochrona i szacunek dla niej. Jestes tylko jej atomem przyjacielu-wedkarzu”.

Rozumienie wymiaru „widełkowego” jest dla Jerry’ego Kucharczyka jednoznaczne, bo wie on jak taki wymiar funkcjonuje. Można (w ramach odpowiednio podzielonego limitu) zabierać ryby poniżej minimalnego wymiaru oraz powyżej maksymalnego wymiaru. Część populacji wewnątrz „widełek” jest chroniona jako najbardziej korzystna dla całej populacji – obowiązuje wobec tych ryb całkowite C&R. Przy czym „okazy” są chronione ograniczonym limitem (nie można legalnie zabierać więcej niż określoną liczbę sztuk powyżej „górnego” wymiaru w ramach limitu - zazwyczaj jest to jedna sztuka – pozostałe należy wypuścić). Dlatego apelowałem o nie wyważanie otwartych drzwi.

W pierwszym odruchu zaproponowałem wymiary „widełek” wg wartości granicznej zaproponowanej przez Kolegów z Salmo Klubu nie zastanawiając się zanadto nad wartościami liczbowymi ale starając się odnieść do istoty tej regulacji.

Dyskusja, która rozgorzała nie doprowadziła, niestety, do wyciągnięcia konkretnych wniosków. Koledzy z Salmo wydają się okopani na swoich stanowiskach i nie są skorzy do dyskusji i modyfikacji swojego stanowiska. Pozostali nie wydają się przekonani, prezentują wielość poglądów i mimo werbalnego poparcia nadal jest wiele niejasności. Obawiam się, że przy takim rozrzucie poglądów akcja może nie zyskać wystarczającego poparcia, co byłoby niepowetowaną szkodą.
Co więcej, nawet w wypowiedziach Szanownych Wnioskodawców znajduję niekonsekwencję polegającą na tym, że raz mówi się o ochronie okazów w celu zapewnienia materiału reprodukcyjnego i odtwarzaniu populacji, a zaraz potem o uzupełnianiu stada (bo już nie populacji) hodowlanymi lub przerzucanymi rybami o średnich rozmiarach (60 cm), służącymi do wyławiania – nie przymierzając, jak w dołkach karpiowych.
Przekaz musi być jednoznaczny i taki, by można z nim było iść do zespołów decydujących o regulacjach. Inaczej możliwa jest porażka, a nawet kompromitacja akcji, co dodatkowo może skutkować frustracją tych niewielu, którym jeszcze się chce cokolwiek robić. Tak jak było to z petycją Klubu Karpiarzy.

Jeżeli działania te mają prowadzić do odbudowy populacji i ochrony gatunku, a nie tylko do zwiększenia liczby ryb do wyłowienia to można liczyć na poparcie z różnych stron. Takie podstawy działania opisałem w jednym z komentarzy przedstawiając model gospodarczy łowiska:
1. otwartego,
2. opartego na naturalnej reprodukcji ryb w miarę konieczności wspieranej zarybieniem w postaci wylęgu lub narybku, stosunkowo łatwego do uzyskania
3. w których wędkarze zabierają swój dozwolony połów i
4. mają panować egzekwowalne regulacje (związane m.in. z pkt.3), popierane przez większość.

Pisałem w dyskusji na stronie WCWI o wielu aspektach tej sprawy. Chociaż nigdy tak szczegółowo nie interesowałem się szczupakami poświęciłem trochę czasu aby dotrzeć do wiarygodnych źródeł i poniżej zaproponuję sposób rozumowania na nich oparty.

Płodność
Liczba jaj wytwarzanych przez pojedynczą samicę oblicza się jako Y = 4401.4X - 66,245 (Y = liczba jaj, a X = całkowita długość w calach) (Fanklin and Smith 1963). Czyli np. samica 50 cm (20 cali) daje ok. 22 000 jaj, 75 cm – 66 000 jaj, a 100 cm – 110 000 jaj. Do 50 cm samica rośnie 4-5 lat, do 75 cm – 7-8 lat, a do 100 cm – 12 lat. Pod warunkiem, że nikt jej wcześniej nie „wyjmie”. Z „piramidy populacji” wynika, że 50 cm samic powinno być o wiele więcej niż 100 cm, a nawet niż tych 75 cm. Stąd liczebność stada tarłowego ryb młodych i liczba uzyskiwanej od nich ikry powinna być większa niż tej ikry uzyskiwanej z ryb starszych. Z kolei ryby starsze to po prostu te młodsze, które szczęśliwie przeżyły dłużej. Stąd im większa populacja młodsza tym większa populacja starsza. To logiczne. Nie da się odwrócić piramidy populacji i mieć więcej osobników starych z mniejszej liczby młodych.


Dojrzałość płciowa
Większość szczupaków dojrzewa do tarła już w wieku 2 lat (McClane 1998). W stanie Minnesota 85% miało 2-5 lat, a 15% miało ponad 5 lat w czasie tarła (zapewne w związku z liczebnością tych grup wiekowych w populacji – patrz wyżej).

Według danych brytyjskich (bliższych naszym realiom) to dojrzewanie nieco się różni:

„Male pike sexually mature in 2-3 years when they're 25-40 cm. Females sexually mature when they're 3-5 years with a length of 40-55 cm.
Very large pike will always be females, since males rarely weighs more than 4.5 kg (10 lbs). The biggest male I've heard of weighed 10.15 kg and was taken in Sweden.”


Samce szczupaka dojrzewają seksualnie w wieku 2-3 lat przy długości 25-40 cm. Samice dojrzewają w wieku 3-5 lat przy długości 40-55 cm. Bardzo duże szczupaki zawsze są samicami, ponieważ samce rzadko osiągają rozmiary większe niż 4,5 kg. Największy samiec, o jakim słyszałem ważył 10,15 kg i został złowiony w Szwecji. (Tłum JK)

Wzrost szczupaków w geograficznym zakresie ich występowania różni się znacznie w zależności od temperatury wody w skali roku i od dostępności pożywienia. Poniżej przedstawiam dane zaczerpnięte z prac amerykańskich – w naszych warunkach klimatycznych wykres żółty lub nawet zielony opisujący przyrost długości w czasie byłby zapewne najbardziej odpowiedni.




























Opierając się m.in. na tych przesłankach zaproponowałem hipotetyczny kształt uproszczonych wykresów obrazujących liczebność populacji szczupaka jako pochodnej 1000 szt. wylęgu w różnych warunkach eksploatacji. Słupki przedstawiają liczebność w poszczególnych rocznikach.

Normalna populacja
Jako pierwszy – populacja o względnie niezaburzonym rozwoju, zrównoważonej eksploatacji.
Ryb wymiarowych jest 6% w stosunku do wylęgu, a 15-letnich „okazów” 120 razy mniej niż wymiarowych (4-letnich). Śmiertelność roczna 25-30% w populacji eksploatowanej.

























Intensywna eksploatacja
Przy intensywnej, nadmiernej eksploatacji ten obraz zapewne wygląda tak:
























Większość populacji jest wyeksploatowana, ryb już 9-letnich jest 120 razy mniej niż wymiarowych, a starszych w ogóle nie widać (jak np. w naszych wodach). Śmiertelność roczna na poziomie 60-70%, wynikająca z nadmiernych odłowów.

Wymiar maksymalny + minimalny
Nałożenie na tak wyeksploatowaną populację wymiaru maksymalnego, zapewniającego ochronę od 7-go roku życia (co proponuje się w akcji Salmo) najprawdopodobniej dałoby po pewnym czasie następujący efekt (przy założeniu 5% śmiertelności chronionej części populacji):


























Wyeksploatowane stado ryb powyżej wymiaru (przez 2-3 lat) zachowałoby liczebność w ciągu kolejnych lat, jednak ograniczoną nielegalnym pozyskiwaniem szczupaka (nie wierzę w powszechną zgodę na ochronę okazów, co widać po toczącej się dyskusji). Zwiększenie liczebności ryb średnich (ok. 60 cm), które i tak podlegałyby presji wędkarskiej wymagałoby dużych nakładów (ew. hodowla i zarybianie rybami dużymi) lub zubożenia innych wód (przerzuty).

Wymiar widełkowy + wymiar minimalny
Zastosowanie właściwego limitu widełkowego np. obejmującego ryby np. 60-100 cm przy zachowaniu wymiaru minimalnego (obecnie, prawnie obowiązującego) dałoby ograniczoną eksploatację młodych ryb (w praktyce 1 rok wzrostu od 45 do 60 cm - więcej ryb ma szansę przeżyć 1 rok niż 3 lata eksploatacji), a następnie pozwoliłoby wędkarzom na pozyskiwanie okazów powyżej 100 cm, jednocześnie chroniąc populację rozrodczą 60-100 cm. Górny wymiar jest dyskusyjny – może wystarczająca byłaby granica 90 cm.
Liczebność chronionej populacji wychodząca z wyższego pułapu powinna być znacznie większa niż w przypadku wymiaru maksymalnego i osiągalna bez konieczności zarybiania formami dorosłymi z hodowli lub przerzutów. Również akceptacja dla takiego rozwiązania powinna być łatwiejsza do uzyskania. Ponadto, łowcy okazów może zostawiliby w spokoju ryby 45-60 cm, których więcej mogłoby przeżyć. Również w tej grupie wędkarzy łatwiej może o poparcie dobrowolnej rezygnacji z zabierania „niejadalnych” okazów. Uzupełnieniem takich regulacji byłoby ustanowienie limitów połowu właściwych dla „wymiaru widełkowego” czyli np. 2 sztuki dziennie – nie więcej niż 1 sztuka powyżej 100 (90) cm. Czyli wędkarz mógłby zabrać 2 szt. 45-60 albo jedną powyżej 100(90) cm i wtedy jedną 45-60, lub tylko 1 powyżej 100 (90) cm jeżeli taką złowił, a wszystkie pozostałe były w widełkach 60-100(90). Wykres dotyczący tej propozycji przedstawiam poniżej.




























Zakładając straty na poziomie 5% rocznie w populacji chronionej otrzymalibyśmy w tych samych grupach wiekowych (6-15 lat) z 1000 sztuk wylęgu 111 osobników w rozrodczej części populacji w tym 100 szt. w grupie chronionej „widełkami”, a przy zastosowaniu wymiaru maksymalnego – 49 sztuk, w tym 42 szt. w grupie chronionej wymiarem maksymalnym (patrz wykres 3). W obu przypadkach dodatkowo zakładam istnienie 20 szt. w 4 roku życia (tuż po osiągnięciu wymiaru ochronnego), jednakowych dla obu grup.

Oczywiście, stosowanie jakichkolwiek nowych, skutecznych regulacji wymaga nauczenia wszystkich wędkarzy zasad bezpiecznego obchodzenia się z rybami i skutecznego stosowania właściwie pojmowanego C&R, do czego zachęcam w moich artykułach na ten temat, opublikowanych w NaMuche.pl.

Propozycję tę poddaję pod dyskusję. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z dużej możliwości zaistnienia błędu w takim rozumowaniu, dlatego będę wdzięczny za konstruktywną krytykę. Sądzę jednak, że akcja oparta na takich przesłankach ma szansę powodzenia większą niż przedstawiona w akcji Ratuj Szczupaka. Nie jest moim celem negowanie sensu takiej akcji, ale raczej próba nakierowania jej na drogę do sukcesu. Mimo braku reakcji Kolegów z Klubu Salmo na moją wcześniejszą korespondencję.

Wcześniejsze komentarze, rozwijające temat, są dostępne na stronie WCWI w toczącej się tam dyskusji na forum oraz w komentarzach do opublikowanych na WCWI artykułów.
Inne materiały autora:


Banachowski - z kozą na szczupaka


Reguła - na klenia


Banachowski - małe i jeszcze mniejsze streamery


Pieślak - czarne, ale nie do końca...


Frąckiewicz - speyomania