Współczesna akwakultura a rozwój wędkarstwa muchowego

Autor: Jerzy Kowalski | Dodany: 2004-11-03

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Drogą wstępu

Prezentowany poniżej artykuł powstał w celu wygłoszenia wykładu podczas sesji EIFAC (European Inland Fisheries Advisory Committee, agendy FAO, http://www.fao.org/fi/body/eifac/eifac.asp), która odbyła się w Wierzbie na Mazurach od 26 maja do 2 czerwca tego roku.

Artykuł został podzielony na części dotyczące:
-wpływu wędkarstwa na akwakulturę,
-szans wynikających z tworzenia łowisk „put & take,
-zarządzania naturalnymi łowiskami pstrągowymi
-i socjoekonomicznej wartości wędkarstwa.

Zaproszenie do udziału w tym spotkaniu i do zgłoszenia wystąpienia na sesję poświęconą tematowi „AQUACULTURE AND FISHERIES” , której przewodniczyli A. Wołos i M. Cieśla, otrzymałem od Pana Prof. Krzysztofa Goryczko, który organizował to spotkanie ze strony polskiej. Przesłanką do tego zaproszenia były moje wcześniej opublikowane artykuły, które możecie czytać na NaMuche.pl.

Muszę wspomnieć, że ta prezentacja spotkała się z dużym zainteresowaniem zebranych naukowców, praktyków i decydentów z wielu krajów Europy. Mimo dłuższego niż planowane wystąpienia prowadzący nie przerywali go, widząc zainteresowanie słuchaczy, a następująca po nim dyskusja była żywa i potwierdzająca przekazane obserwacje i sugestie. Potwierdzenie delegatów brytyjskich znalazło spostrzeżenie o zmianie preferencji wędkarskich, które opisałem. Również omówione w prezentacji, a jedynie zaznaczone w tekście artykułu sprawy gospodarki wodą były żywo komentowane. Bardzo ważną okazała się sprawa socjoekonomicznej wartości wędkarstwa i rezygnacji z rybackiej eksploatacji niektórych wód. Przedstawiciel FAO skrzętnie notował tytuły źródeł, na które się powoływałem.

Myślę, co wynikało z komentarzy po tej sesji, że głos wędkarzy był za przyczyną tego wystąpienia istotnym elementem pobudzającym dyskusję.

Jestem wdzięczny Panu Profesorowi za zaproszenie i za umożliwienie wystąpienia przed tak istotnym dla nas wszystkich gronem. Widziałem jednocześnie Jego satysfakcję ze sposobu zaprezentowania się polskich wędkarzy.

Jerzy Kowalski




WSPÓŁCZESNA AKWAKULTURA NA RZECZ ROZWOJU WĘDKARSTWA MUCHOWEGO

Dr Jerzy A. Kowalski
President FIPS-Mouche (Fédération Internationale de Pêche Sportive – Mouche)
c/o Polski Związek Wędkarski, Zarząd Główny, ul. Twarda 42, 00-831 Warszawa, Poland

We współczesnym, zurbanizowanym środowisku łowiska pstrągowe nadające się do uprawiania wędkarstwa muchowego praktycznie nie istnieją bez wpływu nauki i akwakultury - rozumianej tu szeroko jako gospodarka rybacka ale również wszelkiego typu działania na rzecz funkcjonowania łowisk i ich otoczenia. Wśród tych działań jest zarybianie różnymi stadiami rozwojowymi ryb, ustalanie zasad zarządzania łowiskiem i znajdowanie równowagi między wszystkimi czynnikami środowiskowymi, w tym ludzkimi w celu zrównoważonego zarządzania łowiskami. Warto też tu odnotować wzrost społecznego nacisku na przywracanie dobrego stanu wód i na tworzenie warunków dla skutecznej, naturalnej reprodukcji populacji ryb.

Wędkarstwo wpływa na akwakulturę
Wędkarstwo i szeroko pojęta akwakultura silnie oddziałują na siebie wzajemnie i obopólnie ułatwiają sobie funkcjonowanie. Należy tu zauważyć, że dostępność ryb i łowisk wywołuje zmiany w preferencjach wędkarzy, a te tworzą nową strukturę zapotrzebowania skierowanego do hodowców ryb i do zarządców łowisk.

Istnieją liczne dane z przeglądów dotyczących połowów i hodowli ryb w różnych regionach Europy, które odnajdują związki między nawykami żywieniowymi i typami wędkarstwa w poszczególnych krajach i regionach. W dekadzie 1988 – 1998 różnice w proporcjach produkcji rybackiej między Zachodem a Wschodem Europy były wyraźne z wysoką dominacja pstrągów na Zachodzie i karpia na Wschodzie. I tak produkcja łososiowatych stanowiła 85% na Zachodzie, podczas gdy na Wschodzie tylko 9,4% całkowitej masy hodowanych ryb. Z kolei hodowla karpi na Zachodzie to 9%, a na Wschodzie – 86% (EIFAC Occasional Paper No.35).

Warto zauważyć, że wędkarstwo na wschodzie jest uważane za bardzo bliskie rybactwu – tzn. jest sposobem pozyskiwania pożywienia dla wędkarzy i ich rodzin. Może więc być nazywane “rybactwem rekreacyjnym”. W 1992r szacunkowy, całkowity połów ryb uzyskany przez wędkarzy w Polsce wynosił 34 000 ton ryb różnych gatunków - więcej niż zsumowany efekt połowu rybaków śródlądowych i hodowli ryb (FAO Fisheries Report No. 509).

Dominacja połowów wędkarskich nad innymi drogami dystrybucji ryb na rynku wskazuje na poziom oddziaływania preferencji wędkarskich na akwakulturę w kraju. Również uwidocznia znaczenie zapotrzebowania wędkarzy na konsumpcję wybranych gatunków ryb. Są również inne, kulturowe, tradycyjne i ekonomiczne czynniki wpływające na rynek, ale sił decydujących o ponad połowie rynku nie można pomijać. Struktura połowów warunkuje w konsekwencji strukturę zarybienia. Polskie wody są zarybiane przez organizacje wędkarskie głównie karpiem. W latach 1989-95 karp stanowił 55% całości zarybienia dokonanego przez organizację wędkarską, zaś w latach 1998-2002 nawet 61% całości zarybienia prowadzonego przez Polski Związek Wędkarski stanowił karp (Bartel Ryszard, 2004). PZW zarządza 1/3 otwartych wód w Polsce, podczas gdy wartość zarybienia dokonanego przez tę organizację stanowi prawie 70% wszystkich zarybień dokonywanych w kraju. W międzyczasie roczny połów wędkarzy wzrósł do poziomu szacowanego na 40-50 000 ton w 2003r (PZW, maj 2003).

Szanse na zmianę gatunków w akwakulturze – łowiska pstrągowe “Put & Take”
Dominacja wielkości połowów wędkarskich nad wielkością połowów rybackich i hodowlą ryb w Polsce stwarza szanse dla zmiany nawyków żywieniowych, w których preferencje dla ryb karpiowatych i karpi zastąpiłoby spożywanie pstrągów. Dobrym przykładem osiągniętym w podobnych warunkach środowiska naturalnego może być tu zamiana łowienia ryb “pospolitych” na wędkarstwo pstrągowe wśród wędkarzy brytyjskich w latach 70-tych i 80-tych XXw. Przemiana ta dokonała się wraz z utworzeniem nowych, wielkich łowisk pstrągowych w sztucznych jeziorach oraz małych łowisk oferujących okazy pstrągów rosnących w hodowlach.

Władze Wodne (Water Authorities) w Wielkiej Brytanii zdecydowały się na zarybienie sztucznych jezior gromadzących wodę pitną rybami wskaźnikowymi – pstrągami tęczowymi i potokowymi. Pstrągi znalazły w nich wspaniałe warunki środowiskowe, w tym obfitość pożywienia, dzięki czemu ryby osiągały szybki wzrost i wysoką przeżywalność. Widząc to, Władze Wodne zezwoliły na połów tych pstrągów ograniczając metody połowu wyłącznie do wędkarstwa muchowego, które jest najmniej szkodliwe dla środowiska naturalnego (nie ma zanęt, wyrzucanie odpadów żyłki jest ograniczone, nie używa się ołowianych obciążników – prawie bez zanieczyszczania środowiska czy zagrożeń dla ptaków wodnych itd.). Prawdziwy boom jeziorowego wędkarstwa muchowego rozpoczął się wraz z otwarciem zbiorników Rutland i Grafham w środkowej Anglii. Łowiska te są obsadzane rybami z dużych farm rybackich umiejscowionych na odpływach ze zbiorników. Zapewniają one dostateczne rezerwy dla uzupełniania ubytków w stadzie pstrągów, spowodowane eksploatacją wędkarską. Krajowy Przegląd Wędkarstwa przeprowadzony w Wielkiej Brytanii w 1994r wykazał, że ponad 843 000 wędkarzy łowiło pstrągi, podczas gdy 2 296 000 łowiło ryby “pospolite”, a 1 104 000 gatunki morskie. 37% wędkarzy łowiło zarówno pstrągi jak i ryby “pospolite” (NRA 1995). Jako że wędkarze muchowi są stosunkowo mocno oddani swej głównej metodzie połowu ten przegląd wskazuje, że wielu wędkarzy “spławikowych” zmieniło preferencje z poławiania gatunków ryb “pospolitych” na pstrągi, często nadal uprawiając oba rodzaje wędkarstwa.

Podobne obserwacje mogły być poczynione na południowym wschodzie Polski gdzie wędkarstwo pstrągowe, a w szczególności wędkarstwo muchowe były bardzo mało popularne aż do przełomu lat 1970-tych i 80-tych. Wówczas to akwakultura odegrała bardzo ważną rolę w przekształceniu zdecydowanych wędkarzy “nizinnych” na wędkarzy “górskich”. Osiągnięto niezwykle skuteczną introdukcję lipieni do Sanu i w krótkim czasie ponad 50% wędkarzy w regionie opłacało składki zezwalające im na połów w wodach pstrągowych i lipieniowych. Większość z tych wędkarzy łowiło lipienie na sztuczną muchę.

Zainteresowanie wędkarstwem muchowym rośnie wśród polskich wędkarzy nieustannie. Metoda staje się bowiem bardziej dostępną wraz ze wzrostem osobistych dochodów, dostępnością sprzętu i możliwościami przemieszczania się wędkarzy. Wielu muszkarzy łowi przy tym ryby inne niż łososiowate, ponieważ liczba łowisk pstrągowych nie wzrasta, a istniejące podupadają częściowo z powodu nadmiernej presji wędkarskiej i pozyskiwania ryb przez rosnącą rzeszę dobrze wyposażonych i coraz bardziej wprawnych wędkarzy. Sytuacja wymaga aktywnych działań ze strony wszystkich zainteresowanych. Istnieje powszechne zapotrzebowanie na dobrze zarządzane łowiska gdzie wędkowanie nie będzie stratą czasu. Utworzenie łowisk pstrągowych w sztucznych, podgórskich zbiornikach zaporowych na potokach i rzekach, zarządzanych podobnie do wspomnianych już łowisk w Anglii może zwiększyć zapotrzebowanie na pstrągi w Polsce, spowodowane zmianą przyzwyczajeń wędkarskich. Obecnie istniejące zbiorniki są zamieszkiwane przez ryby inne niż łososiowate, powodując w górnych odcinkach rzek i w górskich potokach inwazję szczupaków, okoni, leszczy i płoci, które zaczynają dominować nad naturalnie występującymi populacjami pstrągów i lipieni. Ponadto, zapory bez skutecznych przepławek zaburzają migrację ryb odgradzając pstrągi od ich miejsc tarliskowych. Jest to wielka destrukcja rzecznych ekosystemów, która wymaga kompensacji i ochrony ocalałych zasobów.

Organizacje akwakultury mają do odegrania wielką rolę w tych działaniach. Przekształcanie zalewów w łowiska pstrągowe pomogłoby zwiększyć zapotrzebowanie na hodowlane pstrągi używane do zarybiania ich, a co równie ważne, doprowadziłoby do traktowania rzek w zlewni sztucznych jezior jako pstrągowych, zrównoważonych łowisk wędkarskich, niedotkniętych konkurencją ze strony innych gatunków. Dla przykładu Zalew Czorsztyn na Dunajcu, przy Pienińskim Parku Narodowym, mógłby zostać tak zagospodarowany ze swoimi 12 500 hektarami powierzchni, które wymagałyby ponad 1000 ton pstrągów do wstępnego zarybienia.

Wielką rolę do spełnienia mają organizacje hodowców ryb, wiążąc swoją hodowlę bezpośrednio z końcowymi odbiorcami swoich produktów – wędkarzami. Sprzedawanie ryb jako źródła pożywienia, a jednocześnie jako źródła przyjemności przez różnej wielkości łowiska wędkarskie powiększyłoby wartość wysiłków hodowców ryb, zapewniając jednocześnie lepsze warunki dla wędkarstwa muchowego.

Łowiska Put&Take są tylko jedną z wielu możliwości bezpośredniej współpracy między hodowcami ryb i wędkarzami. Łowiska P&T wymagają hodowania ryb na farmach do rozmiarów „łownych” i szybkiej rotacji ryb w łowisku (do 80% ryb wpuszczonych do łowiska jest wyławianych w okresie pierwszych 2 tygodni po zarybieniu). Zależnie od wielkości wpuszczanych ryb łowiska P&T mogą mieć charakter łowisk „Put&Grow&Take” zarybianych młodszymi rybami. Takie łowiska, które stanowią większość łowisk współcześnie w Polsce, są zazwyczaj o wiele droższe w zarządzaniu niż zwykłe łowiska P&T, chyba, że dysponują wyjątkowo korzystnymi warunkami środowiskowymi. Ważne jednak, że w powszechnym odczuciu posiadają one ryby uznawane za bardziej „dzikie” w swych zachowaniach (przez „doświadczenie” zbierane w okresie życia, kiedy przebywały w naturalnym środowisku), a właśnie takie są bardziej cenione przez wędkarzy.

Zarządzanie naturalnymi łowiskami pstrągowymi.
To odmienny rodzaj nowoczesnych łowisk prowadzonych dla wędkarstwa muchowego. Na naszych oczach wzrasta popularność takich łowisk równolegle do rozwijającego się nowoczesnego podejścia do wędkarstwa opartego na zasadach zachowania bioróżnorodności naturalnych zasobów i ochrony dziedzictwa naturalnego. Niewątpliwie wędkarze muchowi znajdują się wśród wiodących grup wprowadzających te zmiany, bardzo aktywnie uczestnicząc w tworzeniu programów jak również w prowadzeniu projektów opartych na koncepcjach odtwarzania naturalnego środowiska dla ryb i innych organizmów wodnych. Ten styl zarządzania łowiskami jest oparty na osiągnięciu równowagi między czynnikami wpływającymi na środowisko naturalne, przy minimalizacji wszelkich zakłóceń spowodowanych działalnością człowieka. Wędkowanie w takich łowiskach zazwyczaj opiera się o zasadę C&R, stosowaną w różnym zakresie, ograniczając eksploatację zasobów do minimum.
W rozwoju zrównoważonych łowisk często używa się najbardziej zaawansowanych technologii. Zarządzanie takimi łowiskami wymaga aktywności wszystkich zainteresowanych, ponieważ jeden niesprzyjający czynnik może zniweczyć efekty pracy wykonanej w łowisku. Podczas dorocznych Sympozjów organizowanych przez FIPS-Mouche (w czasie trwania każdych Mistrzostw Świata) prezentowane są lokalne projekty, które mogą znaleźć zastosowanie globalne. Podczas sympozjum w Jackson Hole w 1997r zespół z US Department of Agriculture – Forestry Service oraz z Trout Unlimited zaprezentował ich zwieńczoną powodzeniem pracę nad przywróceniem rodzimej populacji pstrągów w zlewni rzeki Snake. Najbardziej zaawansowane techniki analizy genetycznej zostały zastosowane w celu zidentyfikowania wzoru genetycznego rodzimej populacji pstrągów. „Egzotyczne” pstrągi zostały usunięte z rzeki, a rodzima populacja wprowadzona na ich miejsce do tych wód. Szybkie powstanie naturalnie odtwarzającej się populacji pstrągów było najlepszym potwierdzeniem powodzenia projektu. Pracownicy państwowej agencji jak i wędkarze – wolontariusze podjęli wielki wysiłek i włożyli ogromną pracę w przygotowanie środowiska dla tych ryb przed reintrodukcją. Dziś pstrągi odbywają skuteczne tarło w źródliskowych potokach, nawet przepływających przez ogrody właścicieli lokalnych nieruchomości. Kolejną częścią projektu było utworzenie rodzaju sztucznych wylęgarni przygotowanych dla tych ryb w pudłach zużytych lodówek. W nich zamontowano liczniki narybku, które wysyłały do ośrodka NASA informację o każdej małej rybce wypływającej do środowiska. Grupa entuzjastycznych wędkarzy – pracowników NASA rozwinęła program używając niewykorzystywane łącza satelitarne.

Amerykańskie agencje federalne publikują książki i podręczniki opisujące całościowe podejście do zarządzania zasobami wodnymi i zasobami naturalnymi. Bardzo wyczerpująca temat publikacja “Stream Corridor Restoration. Principles, Processes and Practices” została opublikowana przez USDA w 1998r. w efekcie pracy “The Federal Interagency Stream Restoration Working Group”. Wiele agencji stanowych i federalnych opublikowało książki i podręczniki dotyczące zarządzania łowiskami pstrągowymi i opisujące sposoby poprawiania ich wydajności.

Podobne podejście ochrony naturalnych populacji ryb zostały opracowane w Irlandii we współpracy między Fisheries Boards i Trout Anglers Federation of Ireland. Te projekty są tworzone w ślad za wiedzą wynikającą z badań nad współistniejącymi populacjami w jez. Melvin prowadzonych przez Andrew Ferguson’a. Zostały też zidentyfikowane rodzime populacje pstrąga Croneen, właściwego dla zlewni Shannon.

Nowoczesne poglądy są również wprowadzone w dokumencie wydanym przez Environment Agency w Anglii - National Trout and Grayling Fisheries Strategy, opublikowanym w 2003r, gdzie zostało zaproponowane zróżnicowane podejście do zarządzania łowiskami stosownie do lokalnych warunków. Więcej zachęty w kierunku podejścia do zarządzania łowiskami w naturalnych wodach przynosi wielkie, ogólno europejskie badanie “Conservation Genetic Management of Brown Trout (Salmo trutta) in Europe” przeprowadzone w ramach projektu EU Fisheries and Agriculture Research (FAIR) (“Trout Concert”; FAIR CT 97 3882, koordynowanego przez Dr Michaela M Hansena z Danish Institute for Fisheries Research). Jednym z wniosków z tego badania było wskazanie, że ochrona pstrąga na poziomie gatunku nie jest wystarczająca. Należy chronić populacje specyficzne dla konkretnych zlewni.

Zostały zidentyfikowane główne zagrożenia dla dziko żyjących populacji. Tymi zagrożeniami są: zmiany w środowisku naturalnym w tym przeszkody w migracji ryb na tarliska; nadmierna eksploatacja, a także nieprawidłowe, pochopne zarybienia. W celu przezwyciężenia tych zagrożeń niezbędne jest racjonalne, ujednolicone podejście. Wspólne wysiłki ze strony agencji państwowych, władz lokalnych, organizacji akwakultury, naukowców, organizacji wędkarskich i wszystkich innych zainteresowanych są kluczowe dla powodzenia tych projektów.

Socjoekonomiczna wartość wędkarstwa.
Wartość zrównoważonych łowisk nie podlega dyskusji. Badanie przeprowadzone przez Dr Erika Erlandson-Hammargren’a przeprowadzone na rzece Morrum w Szwecji w 1989r (cytowane przez Prezydenta EFFTA w jego wystąpieniu podczas posiedzenia Komitetu Łowisk Parlamentu Europejskiego) wykazało, że roczny, rybacki, komercyjny połów 50 000 sztuk łososi przedstawiał wartość 500 000 Euro, podczas gdy 750 łososi złowionych przez wędkarzy przyniosło lokalnej gospodarce 6 000 000 Euro! Czyli jeden łosoś złowiony przez wędkarza był wart dla lokalnej gospodarki 8000 Euro!!!
Socjoekonomiczna wartość naturalnie żyjących ryb łowionych przez wędkarzy była również prezentowana w badaniu przeprowadzonym przez Ostena Karlstroma w fińskiej Laponii, gdzie wartość łososia złowionego przez wędkarza wynosiła nawet 250 Euro/kg. Ponadto, zarządzanie rzeką Torne jako łososiowym łowiskiem wędkarskim zwiększyło aktywność turystyczną w regionie, w związku z czym wszystkie inne metody łowienia łososi poza wędkarskimi zostały zakazane.

Wartość wędkarstwa dla rozwoju turystyki jest również wysoko ceniona w szwedzkiej Laponii gdzie mistrzostwa FIPS-Mouche są przyciągane przez lokalne organizacje turystyczne i przez lokalne władze.

Wszystkie te podejścia do zarządzania łowiskami i rozmiary wędkarstwa stwarzają wiele możliwości dla organizacji, które są najlepiej przygotowane do użycia tego „narzędzia” w celu rozwinięcia swoich działań. W szczególności zarządzanie łowiskami w możliwie naturalny sposób wymaga wiedzy technicznej i naukowej, której często brakuje w ochotniczej organizacji wędkarskiej, zarządzającej otwartymi wodami. Większe zaangażowanie organizacji akwakultury przyniosłoby korzyści zarówno wędkarstwu jak i akwakulturze. Jednocześnie zwiększyłaby się siła głosu wspierająca skuteczną koordynację wszystkich aspektów zarządzania zasobami naturalnymi, w tym w ramach leśnictwa i rolnictwa, w celu zapewnienia lepszej retencji wody, usprawniania systemów uzdatniania wody i poprawiania warunków życia dla ryb bez zaburzania ochrony przeciwpowodziowej przy poprawie dostępności wody dla rolnictwa i dla użytkowników komunalnych. Zarządzanie otwartymi wodami we współpracy z lokalnymi władzami, agencjami państwowymi, organizacjami wędkarzy zwiększyłaby wartość łowienia ryb dla lokalnej i krajowej gospodarki zapewniając lepsze argumenty dla rozwoju tej gałęzi gospodarki w oparciu o zrównoważone zarządzanie zasobami naturalnymi.

Piśmiennictwo:

1. EIFAC Occasional Paper No.35, Brussels, Belgium 14-16 May 2001, p. 1
2. National Rivers Authority (1995) National Angling Survey 1994, NRA Fisheries Technical Report 5, 31 pp
3. FAO Fisheries Report No. 509, Suppl. 1 p.62
4. PZW May 2003 “Report on the status, perspectives and threats for angling in Poland” – Data on file – Polish Angling Union

Do pobrania prezentacja PowerPoint (wersja angielska, 56 KB)
Pobierz plik Pobierz
Inne materiały autora:


Frąckiewicz - zamiast muddlera


Łaniewicz - streamerowo


Sikora - suche chrusty


Paszko - proste łowienie


Białoń - kiełże!