Pstrąża kołyska cz. III

Autor: Józef Jeleński | Dodany: 2003-01-07

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

  1  2  3  4  5  następna   




3. Kanały tarłowe

Kanały tarłowe to specjalnie zaprojektowane i wykonane sztuczne koryta stosowane w miejscach, gdzie naturalne tarliska zanikły (np. z powodu zapór bez przepławek), bądź nigdy nie występowały (np. w Australii czy Nowej Zelandii, w sąsiedztwie jezior zarybionych pstrągami). Znane są w literaturze także jako “zig-zag channels" lub “spawning race" ze względu na swój charakterystyczny przebieg wykorzystujący układ terenu poniżej zapór, z których najczęściej biorą początek. Udowodniono, że jakość wylęgu pochodzącego z kanałów tarłowych (mierzona przeżywalnością do stadium osobników powracających na tarlisko) jest taka sama jak w warunkach naturalnych, natomiast przeżywalność od ikry do wylęgu spływającego jest większa niż warunkach naturalnych.
Oryginalnie kanały tarłowe powstały w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie dla łososi pacyficznych (nerka, gorbusza i keta), których wylęg spływa bezpośrednio po opuszczeniu żwiru do jezior lub do morza.






















Takie same konstrukcje w Australii i Nowej Zelandii z powodzeniem były używane przez pstrągi tęczowe i z nieco mniejszym skutkiem przez pstrągi potokowe, których wylęg wymaga pewnego okresu czasu na odchowanie w potoku zanim uda się do rzeki czy jeziora. Dla łososi pacyficznych stosowano kanały tarłowe o szerokości 6 m, z warstwą żwiru 40 cm, o spadku pomiędzy progami 0,05% do 0,1%. Pozostałą różnicę wysokości wytracano progami o wysokości 10 do 30 cm. Obliczeniowa głębokość wody wynosiła 24 do 47 cm, prędkość od 0,35 do 0,44 m/sek., a przepływ wody stały, w zależności od kanału od 540 do 1080 litr/sek. Powierzchnia kanałów była ogromna, od 5000 do 17500 m2. Wysypywano je żwirem o uziarnieniu kontrolowanym w granicach następujących krzywych granicznych przesiewu: l00mm - 100%, 75mm - 77 do 100%, 50mm - 50 do 100%, 38mm - 34 do 89%, 25mm - 16 do 74%, 19mm - 0 do 64% i 12,5mm - 0%, czyli nieco bardziej grubym niż zalecane dla pstrągów (średnie uziarnienie w okolicy 50mm, a nie 20 do 40mm). Udział ikrzyć w tarle był od 0,03 do 1,3 szt. /m2, ilość uzyskanego wylęgu od 2 do 3500 szt./m2, a przeżywalność od ikry do wylęgu spływającego od 22 do 91%, średnio około 55%.
Miliony sztuk wylęgu łososi pochodzących z kanałów tarłowych spłaciły koszty inwestycji wynoszące miliony dolarów w ciągu kilku lat.

Kanał tarłowy przy zaporze Aviemore na rzece Waitaki w Nowej Zelandii (3000 m kw.) miał nieco większy spadek (0,15%), zróżnicowaną szerokość od 2 do 5,5 m i konsekwentnie, zróżnicowaną głębokość wody. Przepływ wody był regulowany w granicach od 600 do 1100 litr/sek., co skutkowało prędkościami od 0,6 do 1,1 m/sek. Prawdopodobnie brak ujednolicenia warunków tarliska skutkował stosunkowo małym zagęszczeniem ikrzyc (l sztuka na 10 m2). Żwir posiadał znaczące ilości ziaren poniżej 12,5mm (8%) co prawdopodobnie skutkowało mniejszą przeżywalnością ikry do wylęgu (40%). Toteż uzyskany wynik dla pstrągów tęczowych w postaci ilości wylęgu na metr kwadratowy (150 szt.) nie został oceniony jako zachwycający. Ale okazało się, że kanał ten jest wykorzystywany również w innych okresach przez pstrągi potokowe oraz przez jeziorową formę łososia nerki, której istnienia wcześniej nie podejrzewano w okolicy.

O ile mi wiadomo, nie ma w Polsce kanałów tarłowych, chyba tylko dlatego, że ich budowa od podstaw kosztuje bardzo drogo, a wędkarze starają się, aby pod koniec sezonu wędkarskiego nie było ani jednego tarlaka w rzece. Warto jednak zawsze przemyśleć, czy jakaś istniejąca lokalna młynówka nie mogłaby się stać pierwszym polskim kanałem tarłowym! Na 100 do 1000 ikrzyc wystarczyłaby powierzchnia około 10 arów, czyli około 250 m młynówki o szerokości 4m. Ilość spływającego wylęgu z takiego kanału obsłużyć, by mogła kilkudziesięciohektarowy obwód rybacki. Obsługa kanału to sprawdzenie czystości żwiru przed tarłem i ewentualne jego oczyszczenie, uzupełnienie lub wymiana, ustabilizowanie przepływu od października do końca maja, przeliczenie gniazd tarłowych lub ikrzyc biorących udział w tarle, wyrywkowa ocena ilości spływającego wylęgu (wystarczy pułapka założona na jedną noc tygodniowo w okresie kwiecień/maj).

W wyniku takich działań można doczekać się potomstwa tylko tych pstrągów, które przeżyły wszystkie trudności i przeciwieństwa losu. Wylęg znał będzie tylko warunki naturalne, choćby nie wiem jak trudne, zapamięta je i nie będzie szukał innych. Wydaje się, że w przypadku wyjątkowo udanego tarła i dużej ilości spływającego wylęgu konieczne byłoby odławianie i przenoszenie części wylęgu dla zasiedlenia terenów wychowywania narybku odleglejszych niż 200 m od kanału.
  1  2  3  4  5  następna   


Chruszczewski - na mokro


Łaniewicz - streamerowo


Paszko - made of biots


Rekowski – makrelka, polska mucha


Paszko - zimowe streamerki