Lato w Austrii...

Autor: Włodzimierz Walczak | Dodany: 2003-06-19

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

  1  2  następna   




Nadchodzące lato jest przyczyną coraz częstych wędkarskich przemyśleń. Wielu muszkarzy zadaje sobie pytanie: dokąd pojechać, by nałowić się na suchą muchę? Oto jedna z możliwych odpowiedzi: miejscowość Filzmoos w Kraju Salzburskim w Austrii. U stóp majestatycznych szczytów Bischofsmuetze i Dachstein znajduje się cel naszej podróży, Hotel Hubertus.




















Właściciele, państwo Johanna i Dietmar Maier dysponują wspaniałym rewirem wędkarskim obejmującym strumienie Warme Mandling, Kalte Mandling, Frtizbach (z dopływem Neubergbach) o łącznej długości ok. 45 km. Są też dwa górskie jeziora, Almsee i zbiornik zaporowy u zbiegu strumieni Warme Mandling i Kalte Mandling. Dominującym gatunkiem w strumieniach jest pstrąg potokowy. Bardzo rzadko możemy spotkać się z saiblingiem, jeszcze rzadziej z pstrągiem tęczowym. Podobno występuje też lipień, ale ryby tej nie udało mi się złowić.

Najbardziej atrakcyjny wędkarsko jest strumień Warme Mandling. Wypływa z górskiego jeziora Almsee i przez pierwsze kilometry płynie niezwykle wartko po kamienistym dnie, w leśnym otoczeniu. Na tym odcinku możemy spotkać drobne potoki. Tak, więc mimo pięknej scenerii lepiej jest zacząć wędkowanie bliżej miasteczka Filzmoos. W miarę zbliżania się do miejscowości szybkość nurtu ulega spowolnieniu, a koryto strumienia poszerza się. Coraz większe są również pstrągi, przy czym najwięcej dorodnych egzemplarzy (do 45 cm) możemy spotkać na odcinku w dół od Filzmoos, aż do niewielkiego spiętrzenia ok. 3 km za miasteczkiem. Pstrągi występują w bardzo dużym zagęszczeniu i znakomicie reagują na niemal każdy rodzaj suchej muchy, z szczególną preferencją wzorów ciemniejszych, w rozmiarach od 12 do 16.























Dobrze sprawdza się również mokra muszka pod prąd, którą prowadzimy w górnych warstwach wody. Około 1,5 km za spiętrzeniem strumień kończy swój bieg w jeziorze zaporowym, do którego uchodzi również Kalte Mandling. Odcinek ten jest płytki i niepozorny, jednak w każdym dołku może spotkać nas niespodzianka w postaci ponad czterdziestocentymetrowego pstrąga. Potok bardzo szybko czyści się nawet po intensywnych opadach, a lekko trącona woda nie przeszkadza w łowieniu.
  1  2  następna   


Polakowski – broń na uciekiniera


Frąckiewicz - majówkowe haute couture


Pieślak - czarne, ale nie do końca...


Białoń - kiełże!


Sikora - suche chrusty