W dolinie górnego Salzachu, cz. I

Autor: Włodzimierz Walczak | Dodany: 2004-09-22

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

  1  2  następna   




Koniec sierpnia stanowi w Polsce zakończenie sezonu pstrągowego. Wielu chciałoby jednak łowić te piękne ryby nadal. Dokąd udać się, by w zgodzie z przepisami poświęcić się nadal ulubionemu hobby? Tym razem proponuję wycieczkę do miasteczka Mittersill w dolinie górnego Salzachu w Kraju Salzburskim, gdzie okres połowu pstrągów potokowych trwa do końca września.

Rzeka w pierwszych kilometrach swojego biegu, powyżej miejscowości Wald im Krimml, jest dzikim, górskim potokiem o szerokości 3 – 5 m, który płynie przez wspaniały, dziki las. Odcinek ten zamieszkują pstrągi potokowe, które łowi się niemal wyłącznie na suchą muchę. Wielkość łowionych ryb waha od 20 do 30 cm. Łowi tu niewielu wędkarzy. Wynika to chyba z faktu, że dojazd starą, bardzo krętą, biegnącą w ciasnym wąwozie drogą (z miejscowości Wald do zajazdu Ronach, gdzie można zaparkować samochód) niesie znacznie więcej emocji niż samo łowienie potokowców. Zresztą po minięciu pierwszego mostu sama rzeka wchodzi w głęboki, niebezpieczny wąwóz, którego strome ściany nie pozwalają na łowienie na tym odcinku. Łowisko staje się ponownie dostępne dla wędkarza po połączeniu z rzeką Krimmler, Ache, w pobliżu miejscowości Wald. Tu szerokość rzeki rośnie do ok. 10 – 15 m. Uciąg jest nadal bardzo szybki, brzegi przeważnie uregulowane zaś rybostan tworzą nadal niewielkie pstrągi potokowe i saiblingi.

Począwszy od stopnia powyżej stacji kolejowej Rosenthal obraz rzeki zaczyna się zmieniać. Coraz więcej jest w niej rynien i dołków oraz podmytych miejsc przy głazach w brzegach rzeki. Bezpośrednio poniżej stopnia obok coraz większych potoków i saiblingów można złapać na nimfę także piękną brzanę, zaś na zakręcie rzeki, powyżej mostu w miejscowości Rosenthal można już spotkać lipienie.

Kilkaset metrów w dół od mostu rzeka przyjmuje pierwszy znaczący dopływ, potok Obersulzbach. Potok jest uregulowany. Jego obrzeża wyłożone są głazami, zaś przy zajeździe Siggen u stóp doliny znajduje się wysoki wodospad uniemożliwiający migrację ryb. Stąd też populacja w górnym biegu strumienia jest bardzo słaba. Nieco lepiej wygląda to w dół od wodospadu, zwłaszcza w odcinku przyujściowym. Jednak i tutaj mocno uregulowany strumień nie stwarza dobrych warunków bytowych dla pstrąga.






























Około 1,5 km dalej w dół Salzach przyjmuje kolejny dopływ, potok Untersulzbach. Strumień ma 4 – 5 m szerokości i aż do naturalnych wodospadów stanowi dobre łowisko pstrągów potokowych. W dolinie powyżej wodospadów populacja ryb jest już znacznie uboższa. Jeżeli jednak ktoś chce połowić w zupełnej samotności w pięknej górskiej scenerii i jest przygotowany na ok. dwugodzinną wędrówkę, to z pewnością nie zawiedzie się. Obydwa potoki w miesiącach letnich niosą bardzo zmąconą wodę tzw. „Gletscherwasser” i są przyczyną wyłączenia w tym okresie z łowienia rzeki Salzach. Nie dotyczy to odcinków w pobliżu ujść mniejszych i większych dopływów.

Kiedy rzeka niesie mętną, polodowcową wodę można z powodzeniem łowić powyżej ujścia strumienia Obersulzbach w górę rzeki aż do stopnia w pobliżu stacji kolejowej Rosenthal.
Odcinek ciągnący się od ujścia strumieni Obersulzbach, a następnie Untersulzbach aż do miejscowości Steinach jest trudnym łowiskiem z uwagi na strome, wyłożone głazami brzegi oraz silny uciąg upodabniający rzekę do górskiego kanału. Jednak nawet na tym odcinku można spotkać czatujące przy brzegach ładne potokowce, a w nielicznych, spokojniejszych miejscach jak np. okolice muru oporowego naprzeciw ujścia strumienia Obersulzbach, również wspaniałe lipienie.

Następny dopływ rzeki to potok Habach. W dolnym biegu poddany drastycznej regulacji, w miarę posuwania się w górę zaczyna się zmieniać. Najlepsze miejscówki znajdują się w okolicach zajazdu Habachklause oraz na krótkim, wręcz dzikim i urzekającym malowniczością, odcinku powyżej wodospadu przy samym zajeździe. W miarę przemieszczania się w górę potoku ryb jest coraz mniej, ponieważ jego górny bieg jest zimą regularnie nawiedzany przez lawiny. Muszę przyznać, że wędrówka w głąb doliny Habachu to wielka atrakcja dla wszystkich, którzy na równi z ilością złowionych ryb cenią sobie walory dzikiej, nienaruszonej przyrody. Przyujściowy odcinek strumienia Habach nie jest wart odwiedzania, gdyż niekiedy jest pozbawiony po prostu wody, która płynąc podziemnym tunelem zasila pobliski tartak. Dopiero młynówka - nie wymieniana w żadnych informatorach – jest interesująca. Dla mnie stanowiła do niedawna wręcz tajną miejscówkę.































W pobliżu miejscowości Steinach rzeka wchodzi w odcinek poddany kilka lat temu renaturyzacji. Powyżej mostu koryto rzeki rozdziela się. Cały renaturyzowany odcinek stanowi doskonałe łowisko pstrągów potokowych i lipieni. Podjęta przy niewyobrażalnych nakładach finansowych akcja przywróciła na kilkuset metrach naturalny wygląd i pozwala na łowienie w znacznie wdzięczniejszej niż przedtem scenerii.
  1  2  następna   


Ostafin - lipieniowe wyloty


Frąckiewicz - speyomania


Wiosenny swap


muchy trociowe Edmunda Antropika


Warda - na małą rzekę