W dolinie górnego Salzachu, cz. II

Autor: Włodzimierz Walczak | Dodany: 2004-10-06

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę





Kontynuując wędrówkę w dół Salzachu, poniżej miejscowości Mittersill warto się zatrzymać przy ujściu strumienia (bez nazwy), który wpada w pobliżu pola golfowego, po prawej stronie rzeki. Tworzące się za głazami wsteczne prądy to jedna z lepszych miejscówek na duże lipienie i tęczaki, które podchodzą tutaj z sąsiedniego rewiru.

Po drugiej stronie, kilkaset metrów za kolejnym mostem, w pobliżu miejscowości Stuhlfelden, wpada następny strumyk bez nazwy. Miejscówka wygląda niepozornie, ale nie można jej ominąć. Na kamienisto-żwirowym wypłyceniu i uspokojeniu nurtu w dół od ujścia strumyka stoją często ryby, których wielkość może bardzo zaskoczyć. Naszą zdobycz będą stanowić głównie pstrągi potokowe i tęczowe oraz lipienie.




























Jeszcze jednym doskonałym miejscem w dole rzeki, jest ujście rzeki Stubach, które około trzech lat temu kosztem ogromnych nakładów poddano renaturyzacji. Jakaż szkoda, że działania w naszym kraju przebiegają na razie w zgoła odmiennym kierunku.
Jeszcze przed przywróceniem rzece naturalnego wyglądu miejsce to stanowiło doskonałą miejscówkę. Dominującą metodą łowienia była krótka nimfa. Obecnie, po zróżnicowaniu koryta pojawiły się dodatkowo doskonałe warunki połowu na suchą muszkę. Renaturyzacja co oczywiste podniosła również walory krajobrazowe tego odcinka.

W tym miejscu nie sposób pominąć samej rzeki Stubach, której krótki około 2,5 kilometrowy odcinek od ujścia do wodospadu przy drugim moście należy do rewiru. W licznych wymytych ostrym nurtem dołach można spotkać całe stadka lipieni. Trafiają się również ładne potoki oraz nieliczne, ale za to naprawdę duże tęczaki. Interesującym miejscem jest także podnóże samego wodospadu oraz niewielki próg z głazów kilkaset metrów poniżej. Tu spotkamy liczne tarliska lipieni, bo rzeka stanowi matecznik Salzachu. Kilka lat temu w kwietniu, przy niskim stanie wody miałem możliwość zobaczenia stada tarłowego. Na przestrzeni ok. 250 m koryto Stubachu wypełniały nieprzeliczone ilości ryb, w tym dziesiątki egzemplarzy pokaźnych (do 45 cm) rozmiarów. Jak zauważyłem jeszcze większe ryby, w tym ponad 50-cio centymetrowe okazy gromadzą się w czasie tarła w okolicach mostu w miejscowości Rosenthal, już samym na Salzachu. Widok jest naparwdę imponujący.

Wybierając się na Stubach trzeba pamiętać o zmieniających się – to skutek pracy zapory w górze rzeki - stanach rzeki. Niekiedy spusty wody potrafią być gwałtowne i trzeba uważać by nie dać się zaskoczyć podczas brodzenia. Osobiście bardzo lubię ten duży potok. To chyba sentyment, bo na pierwszych rybach 8 lat temu, dosłownie przy pierwszym przepuszczeniu zestawu zdobyłem pięknego, 51 centymetrowego lipienia.

Już po przyjęciu Stubachu Salzach staje się dużą, szeroką na ok. 20 - 25 m rzeką o dość silnym uciągu. Łowienie jest trudne technicznie. Wyłożone głazami brzegi nadal uciążliwe są do chodzenia, a bankowe „miejscówki” znajdują się przy mostach i ujściach niewielkich strumyków. Rzeka wygląda tak aż do miejscowości Niedernsill, gdzie przebiega granica rewiru. Przy niskim stanie wody i lepszej przejrzystości warto dokonywać „lustracji” wody z mostów. Zdarza się, że duże lipienie (powyżej 50 cm) stają pojedynczo przy brzegach. Tak namierzoną rybę łatwo można podejść z krótką nimfą. Nimfa jest zresztą dominującą metodą łowienia na Salzachu, niezależnie od tego, czy jest to stosowana przez wielu miejscowych wędkarzy metoda ze wskaźnikiem brań i przedłużonym zestawem, czy też coraz powszechniejsza krótka.

Podsumowując, 24 kilometrowy odcinek Salzachu prowadzony przez hotel Braeurup to dość pozytywny przykład efektywnej pracy gospodarzy nas utrzymaniem quasi naturalnego rybostanu w uregulowanej rzece (dotyczy to przede wszystkim lipieni). Złowienie najpopularniejszych na austriackich rzekach tęczaków zdarza się tu sporadycznie. Ryby te pochodzą głównie z sąsiedniego, położonego niżej rewiru. Dominują w rzece pstrągi potokowe i lipienie. Jest również trochę saiblingów.

Podstawową metodą gospodarowania jest podchodowywanie ryb w spokojniejszych, łąkowych strumykach. Odławiane agergatem przerzucane są natępnie do Salzachu i większych dopływów. Niestety w ostatnich latach renoma doskonałego łowiska zaczęła szkodzić Salzachowi. Duża presja spowodowała zmniejszenie liczby pstrągów, a zwłaszcza okazowych, ponad pięćdziesięciocentymetrowych lipieni. Na dodatek, mimo sprawnej ochrony wody wielu wędkarzy z Europy nie potrafiło podporządkować się obowiązującej tu zasadzie „catch and release”... Dziś, mimo tych negatywnych zjawisk ten arcyciekawy rewir wędkarski jest nadal wart odwiedzenia. Zwłaszcza we wrześniu, gdy rzeką zaczyna płynąć niższa i bardziej przejrzysta woda. Doskonałym miesiącem połowu lipieni jest tradycyjnie październik.

Atrakcyjnym uzupełnieniem łowisk dorzecza górnego Salzachu są górskie jeziora. Na pierwszym miejscu należy zdecydowanie umieścić Finkausee. Można do niego dojechać płatną górską drogą w kierunku przełęczy Gerlos. Po drodze mijamy zajazd Alpengasthof Finkasu, który sam w sobie może być przedmiotem kulinarnej wyprawy. Przez jezioro przepływa strumień Wilde Gerlos, dzięki czemu obok pstrągów potokowych i saiblingów występuje tu liczne stado lipieni. Stanowią one zresztą sztandarową rybę akwenu. Lipienie wpływają również okresowo do przyujściowego odcinka strumienia Wilde Gerlos oraz do wypływającego z Finkausee strumienia, który łączy je z jeziorem zaporowym Gerlos Stausee.


























Kolejnym godnym polecenia miejscem jest jezioro Hintersee z bardzo liczną populacją saiblingów, które łowi się głównie na bardzo małe, suche muszki. Dla twardzieli zdolnych wytrzymać dwugodzinną wędrówkę stromym szlakiem polecam jeziorko Plattsee, które znajduje się powyżej jeziora Hintersee. Głównym wynagrodzeniem trudów wspinaczki będą jednak nie ryby (jeziorko zamieszkują tylko bardzo małe saiblingi), ale przepiękne widoki ośnieżonych szczytów gór Hohe Tauern.

Dla amatorów łatwiejszych połowów polecam jeziora Hollersbach Stausee, Elisabethsee, Lenisee i Blausee. Wszystkie są corocznie zarybiane dorosłymi rybami, w znacznej mierze pstrągami tęczowymi. Warto tutaj też wspomnieć, że do jeziora Hollersbachstausee spływają potokowce ze strumienia Hollersbach i niekiedy dożywają do imponujących rozmiarów. Od siebie oddam, że jeziora stanowią doskonałą alternatywę w dni, kiedy pada deszcz i połów na rzekach oraz strumieniach jest niemożliwy na skutek zmącenia i wysokiego stanu wody.

Tyle w maksymalnym skrócie o największy prywatnym rewirze wędkarskim w Austrii. Podejrzewam zresztą, że opowieści o tutejszych rzekach i jeziorach można byłoby ciągnąć w nieskończoność.

Na zakończenie kilka słów o sprzęcie. Łowiąc na krótką nimfę należy posługiwać się raczej kijem klasy AFTMA 6-7, w długościach 9,6 lub 10 stóp. Przy zastosowaniu delikatniejszego sprzętu szanse zatrzymania okazowej ryby w bardzo mocnych nurtach są niemal żadne. Na strumienie polecić należy raczej krótsze wędziska, choć też powinny być mocne (np. AFTMA # 5 – 6 dł. 7 do 9 stóp). Jedynie na przyźródłowym odcinku Salzachu, na spokojniejszych odcinkach strumieni oraz na jeziorach używa się lżejszych wędek o długościach dobranych do łowiska i metody.

Przynęty na Salzach to głownie nimfy imitujące larwy chruścików, ochotkowatych, małych jętek oraz pomimo, że nie stwierdziłem ich obecności kiełży. Miejscowi wędkarze z upodobaniem łowią na cienkie, czerwone nimfy przypominające nienaturalnie duże larwy Chironomidae. Są one szczególnie skuteczne na lipienie.

Hotel Braeurup oferuje na stronach www dość wyczerpujące informacje o swoich wodach. Na pewno warto przed planowaną wyprawą zadzwonić i zapytać o stany.
Sam hotel oferuje doskonałe warunki zamieszkania, dobrze zaopatrzony sklep dla muszkarzy, świetnie przygotowane stanowiska do kręcenia much na terenie restauracji hotelowej oraz wspaniałą, wykwintną kuchnię. Dla niej warto, nawet nie łowiąc, odwiedzić dolinę górnego Salzachu. Dużo cennych rad udzieli bardzo przyjazny muszkarzom, sam zresztą doskonały wędkarz, właściciel hotelu, pan Matthias Gassner. Kopalnią ważnych wiadomości są również hotelowi przewodnicy, Udo i Andy oraz współpracujący z hotelem znakomity szwajcarski muszkarz Tobi Stocker, który jest tutaj częstym gościem.

Więcej informacji pod adresem:

Hotel-Gasthof Bareurup
Krichgasse 9
A-5730 Mittersill
Tel. 0043-6562-6216
Fax. 0043-6562-6216502
www.braurup.at
Inne materiały autora:


Sikora - suche chrusty


muchy trociowe Edmunda Antropika


Łaniewicz - streamerowo


Frąckiewicz - speyomania


Warda - na małą rzekę