Wędkowanie w górnej Austrii

Autor: Włodzimierz Walczak | Dodany: 2002-09-18

wyślij znajomemu   wydrukuj stronę

  1  2  następna   




W ostatnich latach wielu polskich muszkarzy podejmuje wyprawy nad austriackie rzeki. Liczą na połowy w dobrze zagospodarowanych, rybnych i czystych rzekach, na którymi można skonfrontować swoje umiejętności z okazowymi egzemplarzami wszelkich pstrągów i lipieni. Wiele takich rzek, w tym różne odcinki rzek tak znanych jak Traun, Ager, Steyr, Enns, Salzach, Grosse Muehl, Muehlheimer Ache, przepływa przez Górną Austrię, jeden z krajów związkowych Austrii.
Planując wyprawę w ten region warto się zapoznać z zasadami łowienia ryb. W najogólniejszym zarysie przedstawiają się one następująco:

- w kraju związkowym Górnej Austrii respektuje się zagraniczne karty wędkarskie. Tak więc polski muszkarz nie musi martwić się brakiem miejscowej karty wędkarskiej (pod warunkiem, że posiada ważną polską)

- oprócz samej karty wędkarskiej, wędkarz łowiący gościnnie musi wykupić licencyjną książeczkę. W książeczkę tą właściciel, bądź dzierżawca wody, wpisuje wystawione przez siebie licencje. W nich określone są daty połowów i wody, do których uzyskujemy dostęp. Przewidziana jest też możliwość wystawienia gościnnych kart wędkarskich (Gaestekarte), które można otrzymać u gospodarza wody.

- Od tych zasad mogą być odstępstwa. Związane są one ze specyficznymi warunkami łowienia na niektórych wodach, które ustala np. właściciel.

Jakkolwiek podane tutaj zasady ogólne opierają się na prawie kraju związkowego (Landesgesetz), to inne rozwiązania również są możliwe. Dlatego też uprzedni kontakt telefoniczny z gospodarzem wody wydaje się niezbędny.











Tyle teoria. Moje właśnie, oparte na wielu wyjazdach spostrzeżenia odbiegają od tego obrazu:

- dzierżawcy i właściciele wód wystawiający gościom licencje nie pytają o kartę wędkarską. Najczęściej od razu wystawiają na nazwisko gościa książeczkę licencyjną (za opłatą w równowartości ok. 12 EUR), która jest ważna przez cały rok na wszystkich wodach Górnej Austrii. Również strażnicy nad rzekami nie domagają się przedstawienia karty wędkarskiej. Książeczka licencyjna z wpisaną ważną licencją jest dokumentem całkowicie wystarczającym do swobodnego poruszania się nad wodą. Z jednym wszakże zastrzeżeniem. Zawsze dobrze jest mieć przy sobie paszport. W razie potrzeby możemy udowodnić, że jesteśmy właścicielami wspomnianego pozwolenia.

- Sprawą najbardziej interesującą dla wędkarza są ceny licencji. Ich rozpiętość jest duża. Cena jednodniowego pozwolenia może się wahać od ok. 30 do 100 EUR. Zależy ona przed wszystkim od stopnia atrakcyjności wody, ale również od wielkości rewiru. Także w tym przypadku niezbędny jest uprzedni kontakt z gospodarzem wody. Warto tutaj podkreślić, że wydanie licencji jest niekiedy związane z przedstawieniem dowodu pobytu na terenie gminy, która sprzedaje licencje. W innych przypadkach są one zarezerwowane tylko dla gości hotelu, który gospodaruje na interesującej nas wodzie.
Możemy się również spotkać się z różnicowaniem cen licencji dla gości zamieszkałych w hotelu i wędkarzy z innych kwater. Wszystko to warto przed wypadem przeanalizować, ponieważ często może się okazać, że korzystniejsze jest zamieszkanie w pozornie drogim hotelu, który w ryczałtowym pakiecie dla wędkarzy oprócz noclegu, wyżywienia, ma również w bardzo dobrej cenie licencję.
  1  2  następna   


Paszko - polskie glajchy


Reguła - na klenia


Frąckiewicz - speyomania


Whillock - po prostu szaleństwo!


Polskie majówki cz. 2